3 pytania do... posła arkadiusza mularczyka
Treść
szefa okręgowych sądecko-podhalańskich struktur Prawa i Sprawiedliwości - Czy Pan, podobnie jak senator Stanisław Kogut, uważa publikację o śledztwie w sprawie fałszowania podpisów poparcia dla senatora Koguta w wyborach parlamentarnych 2005 za element czarnego PR ze strony Platformy Obywatelskiej? - Nie można wykluczyć inspiracji PO, ale to bardzo trudno udowodnić. Sytuacja jest taka, że istotnie poseł Czerwiński (PO) złożył doniesienie do prokuratury w związku z domniemanymi nieprawidłowościami podczas zbierania podpisów poparcia dla Ryszarda Nowaka w kampanii parlamentarnej 2005 r. Ale nie byliśmy informowani o przebiegu postępowania. Informacja prasowa była dla mnie zaskoczeniem. Głównie, dlatego, że jej tytuł był manipulacją i nadużyciem ze strony gazety. Senator nie zbierał podpisów osobiście, nie podpisywał również list. Robił to pełnomocnik wyborczy na tamtym terenie albo wytypowane przez niego osoby. Napisanie, że senator jest podejrzewany o fałszerstwo i że prześwietla go policja, to poważne nadużycie. - Na tyle poważne, żeby procesować się z gazetą? - Konsultowałem pozew senatora Koguta, który złożył go w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu. Uznałem, że jest podstawa do zastosowania trybu wyborczego. - Sąd nakazał "Gazecie Krakowskiej" przeprosić Koguta na pierwszej stronie. To satysfakcjonuje PiS? - Zarzut zawarty w tekście powoduje, że bez względu na to, czy opublikowane zostanie sprostowanie lub przeprosiny, w odbiorze społecznym nazwisko senatora będzie wywoływać negatywne skojarzenie. Żadne przeprosiny nie zrekompensują tego uderzenia. Atak na senatora PiS, to cios zadany całej organizacji. (MONK) "Dziennik Polski" 2007-09-27
Autor: wa