A to była tylko próba
Treść
Przez trzy dni uczniowie ostatnich klas liceów i techników pisali próbne matury. Niektóre szkoły podeszły do nich bardzo poważnie, organizując warunki mające przypominać do złudzenia te w przyszłorocznym maju.
Po obowiązkowym języku polskim i wybranym języku obcym, uczniowie mieli do wyboru jeden przedmiot z pozostałych humanistycznych lub ścisłych.
Z opinii uczniów i pedagogów wynika, że przynajmniej w próbnym podejściu nowa matura ma ludzkie oblicze. Czy tak będzie za pięć miesięcy? Czy to koniec maturalnych reform? Już dochodzą głosy z ministerstwa, by przywrócić obowiązkową matematykę.
Teresa Michalik, nauczyciel historii w II Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej w Nowym Sączu:
- Jeszcze nie sprawdziłam próbnych matur z historii, mogę więc tylko powtórzyć opinie uczniów. Stwierdzili, że egzamin na poziomie podstawowym był łatwy i wystarczyło dobrze powtórzyć materiał, by bez problemu odpowiedzieć na pytania. Uczniowie, którzy pisali rozszerzony egzamin maturalny z historii, narzekali na teksty źródłowe. Mówią, że były trudne.
Aleksander Rybski, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Długosza w Nowym Sączu, matematyk:
- Mogę podzielić się tylko wstępną refleksją na temat matury z matematyki i opiniami uczniów. Uczeń klasy ogólnej powinien sobie bez trudu z nią poradzić. W części rozszerzonej też nie widzę fajerwerków, choć są zadania wymagające większej wiedzy. Na ogół jednak wystarczy dobrze zastosować wzory. Według mnie, uczeń dobry i bardzo dobry powinien napisać ten egzamin nawet na 75 punktów. My staramy się przygotowywać naszych uczniów do matury z przepustką na studia. Wpajamy w nich zasadę, że trzeba ściśle trzymać się poleceń. Nie wystarczy rozwiązać zadanie. Z tego próbnego egzaminu nauczyciele wyciągną wnioski i omówią ją z uczniami. Między innymi temu służą próbne matury.
Bogusław Kołcz, polonista, dyrektor Gimnazjum i Liceum Akademickiego w Nowym Sączu
- Myśląc o próbnej maturze, w tym wypadku z języka polskiego, zastanawiam się nad jej poprawianiem, bo wiem, jak duże znaczenie będzie miał później klucz do oceny.
Komisje sprawdzające będą musiały się podporządkować jednolitym kryteriom formalnym, co nie zawsze musi wyjść wszystkim uczniom na dobre. Wracając do tematów, w pierwszym mieliśmy laudację na temat Ryszarda Kapuścińskiego, z pytaniami dość trudnymi, wymagającymi skupienia i dokładnej analizy tekstu.
W drugim temacie były do napisania dwa wypracowania. Jedno dotyczyło "Pana Tadeusza" i "Dziadów". Uczniów zaskoczyło podejście, a mianowicie badanie w tych utworach wątków rosyjskich. Jeśli ktoś ma drgawki na hasło Mickiewicz, uciekł do drugiego wypracowania.
Pretekstem do niego byli "Chłopi", a konkretnie fragment wesela Boryny pod kątem prowadzonych tam dysput. Wydawało się, że poziom rozszerzony był łatwiejszy, bo zaproponowano przyjemny wiersz Szymborskiej oraz wątek miłosny w poezji Karpińskiego i IV części "Dziadów". Łatwość mogła być pozorna, bo tu nie wystarczy pływać w temacie miłosnym, a trzeba się wykazać znajomością ogólnoliteracką i wiedzą z zakresu poetyki. Wszystko więc zależy od podejścia do oceny tych prac.
(MONK, WCH)
"Dziennik Polski" 2005-12-21
Autor: ab