Atmosfera wyczekiwania
Treść
Derby Sądecczyzny za 4 dni
Zaledwie cztery dni pozostały do pierwszego w historii spotkania o trzecioligowe punkty, w którym naprzeciw siebie staną ekipy Sandecji oraz Kolejarza. Powrócą wspomnienia niezapomnianych świętych wojen toczonych pomiędzy ówczesnym KKS-em oraz Dunajcem, a także mniej odległych w czasie potyczek tejże Sandecji z innymi zespołami z piłkarskiego okręgu nowosądeckiego: Glinikiem Gorlice, Harnasiem Tymbark, Limanovią i Podhalem Nowy Targ.
Mecz odbędzie się w sobotę, w samo południe, na stadionie im. Ojca Władysława Augustynka, ale już dzisiaj futbolowi kibice w regionie o niczym innym nie rozmawiają. Wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom, do soboty przekazywać będziemy codzienne, najbardziej aktualne meldunki z obydwu obozów.
Sandecja
Trener Janusz Pawlik: - Na razie nie wyczuwa się jeszcze w drużynie nastroju nadzwyczajnego podniecenia. Dominuje raczej atmosfera wyczekiwania. W poniedziałek trenowali zawodnicy, którzy wzięli udział w meczu w Wieliczce. Z nie bardzo wiadomych mi przyczyn zabrakło jedynie Tomka Rusina. Wciąż nie mogę pogodzić się z porażką z Górnikiem, ale cóż, życie toczy się dalej i czas skoncentrować się na derbach z Kolejarzem. Nie weźmie w nich udziału Artur Hajduk, który wciąż odczuwa skutki kontuzji i uczęszcza na zabiegi rehabilitacyjne. Nie będę też mógł skorzystać z usług Daniela Pociechy. Podczas spotkania rezerwy z Victorią ponownie skręcił kolano. Pozostali gracze pozostają do mojej dyspozycji. Nikogo na szczęście nie czeka pauza za kolorowe kartoniki.
Kolejarz
Trener BogusŁaw Szczecina: - Z Hetmanem przegraliśmy na własne życzenie. Gdyby Jarek Wieczorek wykorzystał przy stanie 0-0 stuprocentową sytuację, wynik byłby pewnie inny. Ale to gdybanie, z którego punktów nie przybywa. Nie odkryję Ameryki stwierdzając, że Sandecja to bardzo dobry zespół, który - zważywszy na prezentowany poziom - zajmuje stanowczo zbyt niskie miejsce w tabeli. Liczę jednak, że moi podopieczni wykrzeszą z siebie dodatkową ambicję i postarają się o niespodziankę. Odnosi się to szczególnie do pięciu zawodników, mających za sobą występy w Sandecji (Obiedziński, Chrobot, Ulucki, Wojtas, T. Ciastoń - przyp. d.w.). Jeśli chodzi o sprawy kadrowe, to na naciągnięte mięśnie brzucha narzeka Arek Bałuszyński. Nikt nie musi tym razem pauzować za żółte kartki. Po odbyciu kary do drużyny powraca natomiast Darek Mielec. (dw)
Jutro kolejny przedmeczowy meldunek z obozów Sandecji i Kolejarza
"Dziennik Polski" 2005-11-09
Autor: mj