B. Mickiewicz o włączeniu się „Solidarności” w obronę TK: Uznaliśmy, iż nie można pozwalać na to, by w demokratycznym kraju łamano zasady demokracji
Treść
Nieoficjalnie członkowie „Solidarności” byli pod Trybunałem Konstytucjom od początku, dopóki ta sytuacja nie eskalowała do momentu takiego, jaki wydarzył się kilka dni temu. Osoba, co do której są wątpliwości, próbowała wejść i zająć fotel sędziego Trybunału Konstytucyjnego, uważając, że jeśli usiądzie się za jakimś biurkiem, stanie się sędzią. W związku z tym my jako „Solidarności” postanowiliśmy zacząć działać. Tydzień wcześniej Komisja Krajowa „Solidarności” podjęła mocne stanowisko w tej sprawie. Uznaliśmy, iż nie można pozwalać na to, by w demokratycznym kraju łamano zasady demokracji. Nie mogliśmy siedzieć cicho i musieliśmy wziąć udział w tym proteście – mówił Bartłomiej Mickiewicz, wiceprzewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, w programie „Polski punkt widzenie” w TV Trwam.
Członkowie „Solidarności” od początku byli obecni pod Trybunałem Konstytucyjnym, ale dopiero ostatnie wydarzenia skłoniły ich do oficjalnego włączenia się w protest. Chodzi o sytuację związaną z Maciejem Berkiem wybranym przez Sejm na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, który 14 października złożył ślubowanie w Sejmie bez udziału prezydenta. Wokół skuteczności tej procedury oraz spełnienia przez Macieja Berka wymogów do objęcia urzędu trwa spór.
– Nieoficjalnie członkowie „Solidarności” byli pod Trybunałem Konstytucjom od początku, dopóki ta sytuacja nie eskalowała do momentu takiego, jaki wydarzył się kilka dni temu. Osoba, co do której są wątpliwości, próbowała wejść i zająć fotel sędziego Trybunału Konstytucyjnego, uważając, że jeśli usiądzie się za jakimś biurkiem, stanie się sędzią. W związku z tym my jako „Solidarności” postanowiliśmy zacząć działać. Tydzień wcześniej Komisja Krajowa „Solidarności” podjęła mocne stanowisko w tej sprawie. Uznaliśmy, iż nie można pozwalać na to, by w demokratycznym kraju łamano zasady demokracji. Nie mogliśmy siedzieć cicho i musieliśmy wziąć udział w tym proteście – oznajmił Bartłomiej Mickiewicz.
Wjazd Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego był zaskoczeniem i rozwiał nadzieje na pokojowe rozwiązanie sporu. Wcześniej była jeszcze nadzieja na pokojowe rozwiązanie sytuacji, wyjaśnienie wszelkich wątpliwości i porozumienie bez eskalacji konfliktu. Ostatecznie jednak doszło do wydarzeń, które zaostrzyły sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego.
– Zaskoczyło mnie to, że Maciej Berek wjechał do Trybunału Konstytucyjnego. Nie spodziewałem się, iż do tego dojdzie. Do końca miałem nadzieję, że zostanie to rozwiązane w sposób, w jaki powinno zostać rozwiązane, czyli pokojowy, merytoryczny i wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane. Niestety tak się nie wydarzyło i doszło do siłowego wejścia do Trybunału Konstytucyjnego – stwierdził wiceprzewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
Maciej Berek zarzuca Bogdanowi Święczkowskiemu naruszenie nietykalności cielesnej, choć wersja przedstawiona przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego nie wskazuje na żadne przepychanki. Mimo to prokuratura ruszyła do działania niemal natychmiast.
– Z informacji przekazanych przez Bogdana Święczkowskiego jego wersja odbiega od tej Macieja Berka. Wydaje się, że żadnych przepychanek nie było, ale prokuratura reaguje zdecydowanie szybko – podkreślił gość programu „Polski punkt widzenia”.
radiomaryja.pl
źródło: radiomaryja.pl, 17 października 2026
Autor: dj