Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Balcerowicz nie zapłaci

Treść

Leszek Balcerowicz nie zapłaci kary za niestawienie się na przesłuchanie przed sejmową komisją śledczą. Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył wczoraj sprawę o ukaranie prezesa Narodowego Banku Polskiego. Decyzja sądu jest konsekwencją wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który 22 września br. orzekł, że sejmowa komisja śledcza nie może wezwać na świadka prezesa NBP. Jak podkreślał sąd w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu sprawy, komisja śledcza mogła wezwać każdą osobę, która mogłaby pomóc w rozwikłaniu badanego problemu, a wzywana osoba ma obowiązek się stawić i nie jest uprawniona do oceny, czy jest wzywana słusznie, czy też nie. Według sądu, sytuację w tej sprawie diametralnie odmieniło jednak orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzające częściową niekonstytucyjność uchwały Sejmu o powołaniu bankowej komisji śledczej. Tym samym, zdaniem sądu, komisja śledcza od początku swojej działalności nie miała uprawnień w danej sprawie do wzywania świadków i wnioskowania o ich ukaranie. Dlatego postępowanie umorzono z powodu "braku wniosku organu uprawnionego". Leszek Balcerowicz miał się stawić na przesłuchanie przed bankową komisją śledczą 15 września br., kiedy śledczy mieli zakończyć rozpatrywanie sprawy Fundacji CASE. Prezes NBP na przesłuchanie jednak nie przybył, gdyż, jak tłumaczył, chciał w ten sposób chronić "niezależność banku centralnego i wartość polskiego pieniądza". Tego samego dnia komisja przyjęła wniosek do sądu o ukaranie Balcerowicza karą pieniężną. Prezes NBP za niestawienie się przed komisją mógł zapłacić maksymalnie 3 tys. zł. Artur Kowalski, "Nasz Dziennik" 2006.10.03

Autor: ea