Barciczanka nie żartuje
Treść
Okazuje się, że wiedział co mówi prezes Paweł Cieślicki, wszem i wobec zapewniając, że wyłącznym celem zarządzanej przez siebie Barciczanki jest promocja do piątej ligi. Piłkarze z nadpopradzkiej miejscowości postarali się o trudne do przelicytowania potwierdzenie wiarygodności słów klubowego sternika. Na boisku groźnego przecież LKS Świniarsko urządzili sobie prawdziwy poligon strzelecki, fundując gospodarzom aż pół tuzina goli.
Ciężko o wskazanie w jedenastce prowadzonej przez grającego trenera Andrzeja Dorulę wyróżniających się graczy. Wszyscy spisali się tak, jak tego wymagał od nich szkoleniowiec. Z nim samym włącznie. To przecież popularny Kusy rozwiązał worek z bramkami, w sobie tylko przypisany sposób posyłając do siatki Świniarska piłkę z rzutu wolnego. Wyczyn swego bossa powtórzyli wkrótce Rafał Kudryk (dwukrotnie), Wacław Marczyk, Dawid Tokarczyk i Michał Dudzik. Kibiców w Barcicach cieszą szczególnie celne strzały tych dwóch ostatnich, zaliczających się do graczy młodego pokolenia. Obydwaj liczą sobie po 20 lat. Przyszłość więc przed nimi.
Bardzo dobrze wprowadzili się do zespołu doświadczeni zawodnicy, sprowadzeni do Barcic w przerwie zimowej. Mowa o Jacku Tomczaku, Krzysztofie Bajdelu oraz Bartoszu Serafinie. Tomczak i Serafin "trzymali" formację obronną, zaś Bajdel zademonstrował swe ogólnie znane walory: pracowitość, nienaganne wyszkolenie techniczne, świetny przegląd pola.
Barciczanka w obecnym składzie kadrowym wydaje się być poza zasięgiem rywali. Nazwiska co prawda nie grają, ale akurat w opisywanym przypadku można być pewnym, że tercet pozyskanych rutyniarzy stanie na wysokości zadania. (DW), "Dziennik Polski" 2007-03-27
Autor: ea