Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Becik niezgody

Treść

NOWY SĄCZ. Jedenastu radnych chce odwołania Roberta Sobola z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miasta. Powodem jest jego głos w dyskusji o "becikowym" toczonej w lokalnej rozgłośni radiowej, w której nazwał rodziny wielodzietne "w kilkudziesięciu procentach patologicznymi".



Czy była to wypowiedź niefortunnie sformułowana przez radnego, czy też wyraz jego rzeczywistych poglądów - będzie miał szansę wytłumaczyć się na sesji Rady Miasta, specjalnie zwołanej w najbliższy wtorek. Klub Radnych Ligi Polskich Rodzin, wspólnie z klubem "Porozumienie Sądeckie" oraz jedna radna niezrzeszona, złożyli wniosek o odwołanie Sobola z prezydium Rady.


Kontrowersyjny cytat, wielokrotnie powtórzony, przez lokalną stację radiową RDN brzmi: "(...) generalnie świadome macierzyństwo jest wśród ludzi o wyższym wykształceniu, o większej świadomości. Natomiast rodziny wielodzietne, co tu dużo mówić, w kilkudziesięciu procentach to są niestety rodziny obciążone pewnymi patologiami (...)".


Radni wnioskujący o pozbawienie Sobola funkcji wiceprzewodniczącego w uzasadnieniu projektu uchwały piętnują też inne zachowania radnego. Piszą, że wiceprzewodniczący zapracował sobie na odwołujący go projekt uchwały:


"Była to praca ciężka i nie zawsze chwalebna. Zaczęło się od niejednokrotnego obrażania, w sposób niegodny, urzędu prezydenta i to już na początku kadencji. Późniejsze działania prowadzące do ciągłych intryg w obrębie samej Rady, stały się przyczyną wielu komentarzy poniżających Radę Miasta w oczach mieszkańców" - piszą sygnatariusze wniosku.


Grzegorz Dobosz, przewodniczący RM, członek Klubu "Porozumienie Sądeckie", jeden z wnioskodawców odwołania Sobola:


- Pan wiceprzewodniczący w brutalny sposób zaatakował wielodzietne rodziny. Jego wypowiedź stawia nie tylko jego, ale i Radę w negatywnym świetle. Taki komentarz jest szkodliwy i upokarzający. Obraził radnych i mieszkańców miasta. Jak się to ma do Orderu Uśmiechu, który otrzymał od dzieci z Ukrainy?


Jacek Chronowski, przewodniczący KR LPR, podpisał wniosek o odwołanie Sobola: - Już w czasie dyskusji nad tzw. uchwałą "becikową" atakował nasz projekt jako polityczny, nazywał "socjalizmem w czystej formie". Jednak wypowiedź w radiu jest wysoce uwłaczająca polskim rodzinom. Było to wystąpienie niegodne wiceprzewodniczącego Rady.


Robert Sobol, twierdzi, że został źle zrozumiany, uważa, że mógł wyrazić się niefortunnie, ale nie miał złych intencji.


- Nie uważam, że rodziny wielodzietne są patologiczne. Źle zostałem zrozumiany - wyjaśnia.


Co do kwestii odwołania go z funkcji, Sobol uważa, że radni mają prawo złożyć wniosek, on sam zaś gotów jest odeprzeć ataki, jeśli będzie taka potrzeba.


Nad treścią wypowiedzi klubowego kolegi ubolewa Jerzy Wituszyński, przewodniczący Klubu Radnych "Prawica", do którego Sobol należy:


- Przykro mi, że tak się stało. Klub nie podziela opinii wygłoszonej przez Roberta Sobola. Na posiedzeniu Klubu wysłuchamy jego wyjaśnień. Może było to tylko przejęzyczenie?


Także poseł PiS Ryszard Nowak, którego biura radny Sobol jest dyrektorem, jest przekonany, że wypowiedź Sobola, to niefortunne przejęzyczenie. - W żadnym wypadku nie zgadzam się z jej treścią. Sam pochodzę z wielodzietnej rodziny i nigdy nie nazwałbym takich rodzin "patologicznymi" - mówi. Nie zamierza odwoływać z funkcji, ani też bronić swojego pracownika i członka PiS. Twierdzi, że Sobol sam potrafi zadbać o swoje dobre imię. Radny na dziś zwołał konferencję prasową, podczas której przedstawi wyjaśnienia. (Monk)

"Dziennik Polski" 2005-01-27

Autor: kl