Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Bez pięciu

Treść

Dziś pucharowa próba Sandecji. Nie o 17 jak pierwotnie zakładano, lecz pół godziny później, na stadionie przy ul. Kilińskiego w Nowym Sączu rozpocznie się spotkanie fazy centralnej rozgrywek o piłkarski Puchar Polski pomiędzy Sandecją oraz Stalą Stalowa Wola. Gospodarze po raz pierwszy w meczu o stawkę zaprezentują się swym kibicom pod wodzą swego nowego trenera Adama Nawałki. Nie będzie to jednak niestety ekspozycja składu optymalnego.

Z różnych względów nie wystąpi aż pięciu graczy z podstawowego składu sądeczan. Nie ujrzymy przymusowo pauzujących za karki zainkasowane jeszcze w ubiegłym sezonie: Marka Zagórskiego, Jerzego Wojtasa, Sebastiana Krupę oraz Rafała Polichta, a także kontuzjowanego Adama Ciastonia. Przykro o tym pisać, lecz zanosi się na to, że jego absencja potrwa dłużej niż się spodziewano. Zawodnik jest dobrej myśli, aż rwie się do treningów, lepiej jednak opóźnić powrót o kilka dni, aniżeli narażać nie w pełni zaleczone kolano na kolejny uraz.

Wszystko wskazuje natomiast na to, że zagra Dawid Florian, któremu Okręgowy Związek Piłki Nożnej złagodził karę za nadmiar żółtych kartoników.

- Owszem, do meczu nie przystąpi skład jaki sobie wymarzyłem i jaki wykrystalizował się w trakcie zgrupowania w Tęgoborzy, gry jednak nie możemy opierać na kilku zaledwie zawodnikach - mówi trener Adam Nawałka. - Do dyspozycji mam tylu graczy, że ze skompletowaniem zestawienia nie będzie poważniejszych kłopotów. Inna sprawa, to czy ci młodsi udźwigną na swych barkach brzemię odpowiedzialności. Liczę jednak na pełne zaangażowanie wszystkich bez wyjątku zawodników, na to, że po zawodach będą wykręcać koszulki z potu. Wychodzę z założenia, że jeśli ten czy ów chłopak ma po rozegraniu 90 minut jeszcze siły na dalsze bieganie, to znaczy, że nie do końca wykorzystał swe możliwości. A to już jest naganne. Priorytetem pozostaje dla nas oczywiście trzecia liga i z myślą o niej budowałem zespół. Bardzo chcemy jednak "połknąć stalówkę". Po pierwsze chodzi o prestiż, po drugie o prozaiczne finanse. Przecież w przypadku zwycięstwa, już w sobotę podejmowalibyśmy w kolejnej pucharowej rundzie trzecią drużynę w kraju - katowicki Dospel. Zespół ten z pewnością przyciągnie na trybuny sporą ilość kibiców. Zakupią oni bilety wstępu, co z kolei podreperuje stan klubowego, niezbyt przecież zamożnego konta.

Pocieszając działaczy i sympatyków Sandecji można powołać się na fakt, że po spadku z II ligi drużyna Stali uległa rozsypce. Opuścili ją trener Czesław Palik, pozbyto się ponoć także aż 13 zawodników. Stalowowolanie to jednak klub o ustalonej marce. Wciąż trzon drużyny tworzą rutyniarze, a kadrę uzupełniono o graczy pozyskanych z zewnątrz. W Nowym Sączu skóry swej rywale z pewnością tanio nie sprzedadzą.

Według wszelkiego prawdopodobieństwa wyjściowy skład gospodarzy winien wyglądać następująco: Stanisław Bodziony - Robert Mikołajczyk, Dariusz Łukasik, Jarosław Kandyfer, Paweł Szczepanik - Bartłomiej Damasiewicz/Piotr Zachariasz, Tomasz Szczepański, Kordian Zalewski, Michał Gryźlak - Dawid Florian, Janusz Świerad.

Przypominamy: początek zawodów o godz. 17.30. W przypadku remisu w regulaminowym czasie gry sędzia zarządzi dogrywkę, a gdyby i ona nie przyniosła rozstrzygnięcia, o awansie do dalszej rundy zadecydują rzuty karne.

DANIEL WEIMER
29.07.2003 Dziennik Polski

Autor: DW