Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Bez szans na pokój

Treść

- Będzie tak samo, jak z Europą II. Handel zdominują obcy, bo rodzimych handlowców nie będzie stać na opłaty za wynajem boksów - taką wizję przyszłości roztaczali w piątek sądeccy kupcy, dyskutujący nad propozycją przedsiębiorcy z Podkarpacia, zamierzającego wybudować w Nowym Sączu potężną galerię handlową.

Kupcy spotkali się z przewodniczącym Rady Miasta Jackiem Chronowskim oraz radnymi Andrzejem Ślusarkiem i Tadeuszem Nowakiem. Bardzo nerwowo reagowali na jakiekolwiek sugestie dotyczące możliwości powstania w mieście takich obiektów. Mimo że radni przekonywali, iż nie są zwolennikami takiego rozwiązania.

- Chcieliśmy tylko wam uświadomić, że od dyskusji na ten temat nie da się uciec - mówił Jacek Chronowski. - Kadencja obecnej Rady Miasta dobiega końca, więc jest mało prawdopodobne, by decyzje w tej sprawie zapadły w tym roku. Przyjdą jednak nowi radni i dziś trudno wyrokować, jaką będą mieli wizję rozwoju Nowego Sącza. Być może będzie ona zbieżna z planami snutymi przez potężnych inwestorów z zewnątrz.

- A jaką wizję przyszłości miasta mają obecne władze? - pytał Roman Giera ze Stowarzyszenia Pasaż Grodzki. - Chyba jednak nie jest to turystyka, choć sporo się o niej mówi. Zielone światło dostają obcy biznesmeni, którzy chcą wejść na nasz rynek z kolejnymi hipermarketami. Sądeczanie ubożeją, więc nie będą mieli pieniędzy na robienie zakupów w kolejnych sklepach, a trudno sobie wyobrazić, by przyjeżdżali tutaj klienci z Krakowa, czy ze Śląska.


Kupcy mają już gotowy scenariusz wydarzeń. Twierdzą, że zgoda na potężne inwestycje zaplanowane przez przedsiębiorcę z Podkarpacia rozłoży na łopatki sądecki handel.

- Ten człowiek zapowiada, że w wybudowanych przez niego obiektach znajdzie pracę 700, może 800 osób. Problem w tym, że z tego powodu zajęcie straci trzykrotnie więcej ludzi - argumentowali kupcy. - Nawet, jeśli zapewni, że sądeccy handlowcy będą mogli w pierwszej kolejności wynajmować miejsca w hali targowej, to nie znajdzie chętnych, bo po prostu nie będzie ich stać na opłatę dzierżawy. Tak było w Europie II. Sądeczanie szybko się wykruszyli, bo stawki za metr kwadratowy były kilkakrotnie podwyższane. W ich miejsce wskoczyli ludzie z zewnątrz. Stracili na tym nie tylko handlowcy, ale i klienci, bo przecież wyższe stawki czynszowe oznaczają zwiększenie cen towarów.

Radny Tadeusz Nowak zapewniał, że samorządowcy, którzy spotkali się w piątek z kupcami, są przeciwni tej inwestycji.

- Przez wiele lat ponosiliście wysokie koszty działalności na sądeckim rynku - przyznał Tadeusz Nowak. - Nie zgodzimy się, by ktoś zniszczył wasz wkład w rozwój lokalnego handlu, a wam zagroziło bezrobocie.

Przypomnijmy, że kontrowersje wywołał projekt zgłoszony przez Ryszarda Podkulskiego, jednego z najbogatszych ludzi Podkarpacia. Jest on zainteresowany wybudowaniem galerii handlowej o powierzchni 29 tys. m kw. na placu przy ul. Lwowskiej i Krańcowej. Byłaby ona podzielona na część hotelowo-konferencyjną i handlową, poza tym znalazłyby się tam także kręgielnia, restauracja i multikino. Kupcy z Krańcowej mieliby przenieść się do hali targowej, którą biznesmen chce wybudować przy stadionie Sandecji na ul. Kilińskiego. Koszt całego przedsięwzięcia oszacował wstępnie na 120 mln zł. W Nowym Sączu należy do niego Europa II.

(SZEL)

"Dziennik Polski" 2006-03-20

Autor: ab