Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Blokowanie ludowców z liberałami

Treść

Polskie Stronnictwo Ludowe i Platforma Obywatelska będą blokowały listy wyborcze do sejmików wojewódzkich w przynajmniej kilku regionach

Decyzja o współpracy wyborczej PSL i PO podczas wyborów samorządowych nie wyklucza jednak, zdaniem Waldemara Pawlaka, ewentualnego stworzenia koalicji parlamentarnej z PiS. O możliwości samorządowej współpracy tych ugrupowań mówiło się od dawna, więc wywołała ona raczej umiarkowane zaskoczenie na scenie politycznej. I tylko Roman Giertych (LPR) ogłosił koniec możliwości zawarcia koalicji z PSL; tę deklarację politycy PiS jednak nieco ironicznie nazywają "karkołomną".
- Decyzje o współpracy komitetów wyborczych będą podejmowały struktury lokalne PSL - powiedział wczoraj lider tej partii. Waldemar Pawlak odniósł się w ten sposób do wcześniejszej wypowiedzi szefa PO Donalda Tuska, który podczas swojego pobytu w Słupsku ujawnił, że od poniedziałku PO wspólnie z Polskim Stronnictwem Ludowym będzie blokować listy w wyborach do sejmików wojewódzkich. Tusk przyznał jednak, że ta decyzja jest niezależna od ewentualnego wejścia PSL do rządu Jarosława Kaczyńskiego i udziału w koalicji rządowej. Obaj politycy niezależnie od siebie zapewniali, że takie porozumienie będzie obowiązywać w kilku województwach i uzależnione zostanie od decyzji szefów lokalnych struktur.
- W województwie mazowieckim współpracują dwie partie koalicyjne z dwoma partiami opozycyjnymi i tworzą dobrą koalicję dla Mazowsza. Można sobie wyobrazić, że na Mazowszu dojdzie do grupowania list PO, PiS, PSL i LPR - mówił Pawlak.
Zgodnie z nowelizacją ordynacji wyborczej do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw możliwe jest tworzenie grup list-bloków i zawieranie przez komitety wyborcze umów o wspólnym podziale mandatów. Mogą to uczynić minimum dwa komitety wyborcze. W wyborach do sejmiku województwa w podziale mandatów będą uczestniczyć tylko te bloki, które zdobędą w skali województwa minimum 15-procentowe poparcie.
Blokowanie list PSL i PO nie oznacza jednak rezygnacji ludowców z rozmów z PiS na temat utworzenia koalicji rządowej i wsparcia dla rządu Jarosława Kaczyńskiego. Choć, jak przyznał minister Przemysław Gosiewski, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów, taka decyzja PSL na pewno nie ułatwi dalszych negocjacji.

Wstrzemięźliwe oceny
- PSL głosiło zawsze, że jest za polską wsią, przeciw liberalizmowi, a teraz chce blokować listy z partią liberalną, która tak naprawdę jest przeciwna różnym ważnym działaniom na wsi, jest reprezentantem tej najbogatszej części wsi - komentuje decyzję Gosiewski.
Politycy koalicji rządzącej są jednak wstrzemięźliwi w ocenach blokowania samorządowych list PSL i PO. Podkreślają, podobnie jak Waldemar Pawlak, że wybory samorządowe rządzą się własnymi prawami.
- Bądźmy poważni. Życie samorządowe toczy się własną drogą i trudno na regiony i powiaty przenosić to, co się dzieje w Sejmie. W terenach ludzie wiedzą najlepiej, jakie są potrzeby wyborców, powstają niekiedy różne, dość egzotyczne koalicje - powiedział nam wczoraj Zbigniew Girzyński, sekretarz klubu parlamentarnego PiS. Girzyński przypomniał też, że w niektórych województwach i powiatach funkcjonuje jeszcze samorządowa koalicja PO - PiS, gdzie indziej - jak w Sejmiku Województwa Wielkopolskiego - władzę sprawuje koalicja PO z LPR i PiS. To jednak nie przeszkadza Romanowi Giertychowi rzucać gromów na PSL.
- Zapowiedź blokowania list w wyborach do sejmików wojewódzkich przez PSL i PO kończy możliwość tworzenia koalicji z ludowcami - oznajmił lider LPR Roman Giertych, który wezwał też do podjęcia działań zmierzających do odtworzenia koalicji z udziałem Samoobrony i Andrzeja Leppera. Ta wizja jednak nie zachwyca polityków PiS, którzy dystansują się od buńczucznych deklaracji wicepremiera Giertycha.
- Takie zapowiedzi są dość karkołomne. Rozumiem, że Giertych chce być wybawcą, pokazać, że to on ocalił rząd, że coś stworzył, dlatego lansuje powrót do rządu Samoobrony. Ale bądźmy poważni, te deklaracje nie mają potwierdzenia w faktach - puentuje Girzyński.
Wojciech Wybranowski, "Nasz Dziennik" 2006-10-09


Informacja z serwisu www.malopolskie.iap.pl

Autor: ea