Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Brawo, brawo, hej, hej...

Treść

Ruszyło "Święto Dzieci Gór" przez Nowy Sącz. Dziesięć zespołów przemaszerowało w niedzielę po południu ulicami miasta spod hali widowiskowo-sportowej na rynek. Tam nastąpiła prezentacja zebranym tłumom i pierwszy inauguracyjny koncert z fajerwerkami, jakich od lat w mieście nie było. Nie mogło zabraknąć trombity Józefa Brody i jego brawo, brawo, hej, hej po każdym występie.

Dwie grupy, ormiańska i izraelska, na pierwszy wieczór nie dojechały, ale już są, więc kamień z serca spadł organizatorom i polskim zespołom, które czekały niecierpliwie na swoich kamratów. Tłum od popołudnia gęstniał na rynku. Tworzyły się szpalery ciekawskich po drodze przemarszu korowodu. To dowó jak potrzebne są imprezy. Za liczną obecność podziękował otwierając na rynku festiwal dyrektor Antoni Malczak, który wraz ze swoją zastępczynią Małgorzatą Kalarus i szefową biura organizacyjnego festiwalu, przyjechał na czele korowodu paradną bryczką ze stadniny koni Wiesława Wody w Wielogłowach.

Na scenie po prentacji grup, nastapiło uroczyste wręczenie ciężkich, metalowych i pięknie dzwoniących kluczy do miasta. Przekazywali je samorządowcy, między innymi Jan Bereza, członek zarządu województwa małopolskiego, wiceprezydent Stanisław Kaim, przewodniczący Rady Miasta Jacek Chronowski. Zespół po zespole do późnego wieczora pokazywał krótkie fragmenty swoich programów. Malutkie Koreanki z Seulu wzbudziły zachwyt już idąc ulicami na rynek. Później czekając na swój występ w ratuszowym holu, były oblegane przez inne dzieci z zespołów.

Na zakończenie wystąpił polonijny zespół "Kalina" z północnej Francji, którego była szefowa "Lachów" Michalina Wojtas uczy tańców szczyrzyckich.

"Dziennik Polski" 2005-07-26

Autor: ab