Cel uświęca środki
Treść
Jeśli wyłoniona w konkursie tarnowska spółka będzie świadczyć usługi na oddziale radiologii gorlickiego szpitala, to złamie prawo - tak twierdzi dotychczasowy kierownik oddziału, powołując się na ustawy o zawodzie lekarza i swobodnej działalności gospodarczej.
Sugestie te zgłosił wczoraj przewodniczącemu Rady Powiatu Czesławowi Kłapsie. Kierownik oddziału złożył skargę na dyrekcję szpitala sugerując, iż konkurs na usługi medyczne w placówce został rozstrzygnięty z pominięciem przepisów prawa. Wystarczy bowiem zajrzeć do ustawy o zawodzie lekarza, by w punkcie 50. przeczytać, że "grupowa praktyka lekarska nie może być wykonywana w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej na podstawie umowy cywilnoprawnej o udzielanie świadczeń zdrowotnych". Taka właśnie sytuacja miałaby miejsce w gorlickiej lecznicy, gdzie dodatkowo spółka zewnętrzna będzie pracować na sprzęcie należącym nie do niej, lecz do szpitala.
Dyrektor placówki Marian Świerz nie krył wczoraj zdziwienia z powodu takiego obrotu sprawy. Przyznał, iż nie zna przepisu, na jaki powołuje się dotychczasowy kierownik radiologii.
- Sprawdzę to - zapewnia Marian Świerz. - Choć przyznam, że wydaje mi się to dziwne, bo przecież w ten sposób trzeba by wyeliminować lekarzy zatrudnianych w szpitalach na kontraktach. Oni także są podmiotami, świadczącymi usługi.
Podobnie na sprawę patrzy Czesław Kłapsa, który jednak asekuruje się koniecznością przeanalizowania tego przypadku przez Komisję Rewizyjną Rady Powiatu.
- Niech prawnicy rozstrzygną ten spór - sugeruje Kłapsa. - W tej sprawie jednak nie to jest najważniejsze. Problem stanowił fakt, że kierownik oddziału radiologicznego prowadzi jednocześnie działalność konkurencyjną dla szpitala. Te same usługi wykonuje w swoim prywatnym gabinecie, dochodzi więc do ewidentnego konfliktu interesów.
Sam zainteresowany uważa te argumenty za niepoważne. Przede wszystkim dlatego, że prywatnie nie przyjmuje pacjentów szpitala, lecz chorych kierowanych tam przez miejscowe ośrodki zdrowia.
- Wbrew temu, co mówi dyrekcja szpitala, nie mam też podpisanej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia - dodaje kierownik oddziału radiologicznego. - Dlatego nie uznaję swojej działalności za konkurencyjną wobec szpitala. Mało tego, w umowie o pracę nie mam klauzuli która by mi tego zabraniała.
W Gorlicach głośno mówi się o tym, że przeprowadzenie konkursu na świadczenie usług radiologicznych w szpitalu było zabiegiem mającym doprowadzić do usunięcia kierownika oddziału (o sprawie "Dziennik" informował w ubiegłym tygodniu). Faktycznie do tego doszło, bo w połowie stycznia rozwiązano z nim umowę i przestanie pracować w szpitalu po trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia. Wszystko wskazuje na to, że z oddziału odejdą także dwaj inni lekarze. Jeden z nich za dwa miesiące ma uzyskać specjalizację z radiologii.
- Na razie jednak jej nie ma - mówi dyrektor szpitala Marian Świerz. - Obaj lekarze nie posiadają więc wymaganych uprawnień do prowadzenia praktyki.
- Dotąd jakoś to dyrekcji nie przeszkadzało - ripostuje kierownik oddziału i przypomina, że co roku wykonywali oni średnio 20 tys. zdjęć rentgenowskich, 4 tys. badań USG, 2 tys. tomografii i tysiąc badań mammograficznych.
W obronie radiologów stanie związek zawodowy lekarzy działający w gorlickim szpitalu. Istotne znaczenie dla sprawy będzie też miała opinia Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu, na którą trzeba będzie jeszcze poczekać. Jeśli potwierdzi ona, że rozstrzygając konkurs faktycznie złamano prawo, wybuchnie skandal, który z pewnością nie przyczyni się do poprawy wizerunku szpitala tonącego w długach.
(szel)
"Dziennik Polski" 2005-01-25
Autor: ab