Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Chcą pozostać w klubie

Treść

Chociaż przygotowania do nowego sezonu piłkarze Victorii rozpoczną dopiero w połowie przyszłego tygodnia, to jednak już dziś z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć można, że żaden z podstawowych jej zawodników nie ma zamiaru zmieniać barw klubowych. Tak przynajmniej twierdzi Ryszard Piwowar, menedżer klubu, któremu nie udało się zakwalifikować do nowej, jednogrupowej czwartej ligi.

- Po zakończeniu sezonu zorganizowaliśmy dla piłkarzy ognisko, w trakcie którego podziękowaliśmy im za ambitną i godną klubu postawę do ostatniego meczu w czwartoligowej rywalizacji - opowiada Ryszard Piwowar. - W trakcie tego spotkania rozmawiałem ze starszymi graczami, co do których nie mieliśmy pewności, czy nadal chcą wiązać swą przyszłość z naszym klubem. Spotkało mnie miłe zaskoczenie. Oficjalnie chęć dalszych występów w Victorii zadeklarowali Krzysiek Orzeł, Mirek Szewczyk i Piotrek Dzięgiel, zatem piłkarze najbardziej rutynowani. Mam nadzieję, że podobnie postąpi wkrótce i Grzesiek Świerad. Również młodzi gracze - a ci stanowią obecnie 70 procent drużyny - nie mają zamiaru szukać nowego pracodawcy. To wszystko napawa optymizmem.

Drużyna ma wznowić treningi pod okiem trenera Stanisława Filasa.

- Szkoleniowiec ten ma podpisaną umowę z klubem do końca roku i nic mi nie jest wiadomo, by miał się wiązać z inną drużyną - zapewnia Piwowar. - Jeśli chodzi o wzmocnienia, to nadal wprowadzać będziemy do zespołu seniorów naszych wychowanków. Z juniorami i trampkarzami świetnie pracuje trener Bogdan Bogus. Te grupy wiekowe mają swego menedżera w osobie Władysława Pierzgi, byłego prezesa Victorii, a do działalności aktywnie włączył się również Franciszek Bołoz.

Ryszard Piwowar narzeka trochę na określanie nowosądecko-tarnowskiej klasy międzyokręgowej mianem piątej ligi. Utrzymuje, że jest to nazewnictwo nieadekwatne do wagi rozgrywek.

- Wiemy, jak to jest: ludzie przyzwyczaili się, że dany zespół występuje w lidze czwartej, a ten, mimo że skończył w niej rywalizację na miejscu w środku tabeli, nagle gra w lidze piątej. To może klubom, takim jak Victoria, odebrać kibiców. A ja się pytam, czym różni się skład ubiegłosezonowej ligi czwartej od składu ligi, która wystartuje za kilka tygodni jako piąta? Już chyba korzystniej na wyobraźnię działa określenie jej jako klasy międzyokręgowej - nie bez racji przekonuje Piwowar.

(dw)

"Dziennik Polski" 2006-07-06

Autor: ab