Ciągłe wahania
Treść
W tym sezonie sądeckie zespoły: Beskid i Olimpia grają słabo. Na razie przegrywają mecz za meczem i niewiele wskazuje na szybką poprawę. Zespół AZS Beskid WSB-NLU zagrał przed ligą mecz towarzyski. Niestety, nie przyniosło to oczekiwanego efektu.
Tomex Kraków - AZS Beskid WSB-NLU 16-29 (8-13)
Beskid: Żywczak; K. Szczecina 12, Sieja 5, Dąbrowska 5, Śliwa 3, Czup 2, Zaręba 1.
- Nasze przegrane biorą się dużej nieskuteczności - przyznaje trener Beskidu Jacek Gomulec. - W każdym spotkaniu ligowym zaliczamy po kilkanaście niewykorzystanych tzw. stuprocentowych sytuacji do zdobycia bramki. W spotkaniu z Ruchem tylko sama Karolina Leśniak-Jahn na 9 okazji wykorzystała jedną. Ale ona potrafi w kolejnym meczu zdobyć kilka bramek. Wahania formy strzeleckiej dotyczą też innych zawodniczek.
Na treningach wiele czasu trenerzy poświęcają skuteczności.
- Aby odblokować zawodniczki zorganizowaliśmy mecz - dodał Jacek Gomulec. - I wszystko było dobrze. Dużo bramek i ładne akcje. Ale kiedy doszło do spotkania ligowego, znów wróciła stara choroba - nieskuteczność. Jeśli tego nie poprawimy, to trudno będzie osiągnąć sukces.
W najbliższą niedzielę Beskid gra w Krakowie z AZS. Będzie to bardzo trudne spotkanie, bowiem krakowianki zajmują 9 miejsce w lidze, a sądeczanki 10. (JEC)
"Dziennik Polski" 2006-01-31
Autor: ab