Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ciepło, zimno. Wólki

Treść

Dodatkowe liczniki mają zapobiec nieprawidłowościom w rozliczaniu zużycia wody na Wólkach Spółdzielnia Mieszkaniowa "Beskid" zabiega o to, by Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki-Cieplnej wprowadziło osobne liczniki ciepłej i zimnej wody do każdego z bloków na osiedlu Wólki. Obecnie zużycie jest rozliczane na podstawie wskazań licznika głównego umieszczonego w kotłowni, co rodzi sprzeciw spółdzielców. MPEC jeszcze nie podjął decyzji w tej sprawie. To echo opisywanej przez nas latem ubiegłego roku afery z rozliczaniem zużycia wody na Wólkach. Lokatorzy solidarnie zapowiedzieli wtedy, że nie będą płacić rachunków, do których dopisano pozycję "straty ciepłej wody", dopóki nie zostanie wyjaśniona ich geneza. Okazało się bowiem, że wystąpiły znaczne różnice pomiędzy wskazaniami bardzo czułego licznika w osiedlowej kotłowni, a tym, co zarejestrowały wodomierze w mieszkaniach. Efektem była konieczność dopłaty 64 tys. zł do rachunku wystawionego spółdzielni przez MPEC. Podejrzewano, że przyczyną może być nieszczelność sieci, ale nie potwierdziły tego powtarzane kilkakrotnie kontrole. Nie udało się też udowodnić tezy mówiącej, że część lokatorów może używać magnesów wstrzymujących pracę liczników, mimo że aż połowa z 300 mieszkań wykazywała zużycie wody na poziomie znacznie odbiegającym od średniej. Różnice pomiędzy wskazaniami licznika głównego i wodomierzy zainstalowanych w poszczególnych mieszkaniach wywołały falę protestów i burzliwych zebrań. W tej sytuacji zarząd spółdzielni zdecydował o opomiarowaniu każdego bloku z osobna. - W tym wariancie każdy budynek będzie płacił za siebie - tłumaczy prezes "Beskidu", Piotr Gawron. - Liczniki wskażą dokładną ilość wody, która została zużyta w konkretnym bloku. Dla polepszenia jakości pomiaru chcemy przeprowadzić akcję wymiany wodomierzy, które utraciły już legalizację. Część tych starszych, ośmioletnich trzeba zastąpić znacznie dokładniejszymi, które dodatkowo posiadają system uniemożliwiający stosowanie magnesów wstrzymujących ich pracę. Koszty będą musieli ponieść lokatorzy. Jednorazowo byłby to znaczny wydatek, bo nie brak mieszkań, w których funkcjonuje nawet osiem wodomierzy, a takie nowe urządzenie kosztuje 50 zł. Dlatego spółdzielnia rozłoży płatności na raty. (SZEL), "Nasz Dziennik" 2007-01-24

Autor: ea