Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Cierpią za winy innych. Piekiełko.

Treść

Potęga biegów na orientację.
Dzieci Niepublicznej Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Piekiełku nadal zajęcia z wf u odbywają pod gołym niebem. Z niepokojem patrzą, jak ich szkoła staje się przedmiotem sporów dorosłych. Pozyskiwanie pieniędzy jest bardzo trudne, bo słowa: Stowarzyszenie i Piekiełko kojarzą się z machlojkami finansowymi.



Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Piekiełko i Okolic działa od marca 2005 roku. Zostało powołane po likwidacji Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców - sprawcy największej afery oświatowej w Małopolsce - aby utworzyć nową szkołę dla dzieci z Piekiełka i okolic. Bardzo często myli się ich jednak z poprzednią organizacją.

- Cały czas ciągnie się za nami smród działań poprzedniego Stowarzyszenia - mówi prezes Stowarzyszenia Józef Kasiński. - Często napotykamy trudności. Wystarczy, że ktoś usłyszy "szkoła w Piekiełku", a od razu ma skojarzenia z przekrętami finansowymi. To bardzo krzywdzące, bo podjęliśmy próbę ratowania tego, co zostało zepsute przez poprzednie stowarzyszenie. Najbardziej cierpi na tym całym zamieszaniu nasza młodzież.

Przedstawiciele obecnego Stowarzyszenia zwrócili się z prośbą do Radnych Klubu Nasza Gmina w Tymbarku o dalsze poparcie w sprawie budowy zaplecza sportowego. Zorganizowano w tym celu spotkanie. - Nie chcemy hali tylko zwykłą salę gimnastyczną - tłumaczy dyrektor Krystyna Kałużna. - To nie jest kaprys, tylko konieczność. Proponujemy nasz wkład w budowę sali. Bierzemy na siebie odpowiedzialność za utrzymanie obiektu. Od dwóch lat po macoszemu traktuje nas gmina w Tymbarku. Nie otrzymujemy pieniędzy na remonty. Wszystko jest na naszych barkach, ale radzimy sobie doskonale. Otrzymujemy jedynie subwencje, do których gmina jest zobligowana, nic ponad tę kwotę. Teraz prosimy o budowę sali gimnastycznej, bo nasza młodzież przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych nie ma gdzie ćwiczyć.

Obecni na spotkaniu radni obiecali swoją pomoc. - W budżecie na ten rok przewidziana jest kwota około 150 tys. zł na rozpoczęcie budowy sali - mówił Marek Golonka. - Swój wkład oferuje również Stowarzyszenie, więc ja osobiście nie widzę większego problemu. Wiem, że w czasie ostatnich wyborów wójt Stanisław Pachowicz uzyskał w Piekiełku zaledwie 60 głosów, a jego kontrkandydat 270. Rozwój fizyczny młodzieży to jednak nie polityka, tylko nasz obowiązek. Nawet jeśli wójt nadal będzie się dąsał na Piekiełko, to myślę, że zrozumienie, jak również dobro dzieci weźmie górę i inwestycja zostanie rozpoczęta w tym roku.

Ze wstępnych wyliczeń stowarzyszenia wynika, że sala gimnastyczna w stanie surowym kosztowałaby ok. 350 do 500 tys. zł. Wójt Stanisław Pachowicz uważa, że sala pochłonie dużo więcej pieniędzy: - Te pieniądze zostaną przekazane Stowarzyszeniu, jeśli stanie się jednocześnie inwestorem przedsięwzięcia. Ja jestem przekonany, że budowa sali będzie znacznie kosztowniejsza i nie zamierzam rozpoczynać czegoś, na co nas w tym momencie nie stać. Jeśli Stowarzyszenie uważa, że można wybudować salę gimnastyczną za 500 tys. zł to niech wezmą na siebie odpowiedzialność. Co będzie, jeśli te 500 tys. nie wystarczy?

Mimo braku sali do ćwiczeń uczniowie ze szkoły w Piekiełku osiągają najlepsze wyniki w sporcie. UKS Ogniwo, którym kieruje nauczycielka wf Barbara Janczy, to prawdziwa potęga w biegach na orientację w skali kraju. Wychowanką jest między innymi Magdalena Leśniak (obecnie Wawel Kraków), z powodzeniem startująca nawet na zawodach międzynarodowych.

Jacek Bugajski , "Dziennik Polski" 2007-04-20


Autor: ea