Co nam wolno? Młynne.
Treść
Studium wykonalności zdecyduje o powstaniu zalewu
Na wczorajszym spotkaniu w szkole w Młynnym dyskutowano o budowie zalewu. Planowane studium wykonalności ma rozstrzygnąć problem, który ciągnie się za mieszkańcami od ponad 50 lat.
W 1953 roku teren, o którego zagospodarowanie toczyły się wczorajsze rozmowy, został zarezerwowany po budowę zalewu. Do tej pory jednak nie powstał i wstrzymuje tylko, jak mówią mieszkańcy, wszystkie zaplanowane ich inwestycje.
- Mój syn chciał tu wybudować dom, w listopadzie miał dostać zezwolenia. I co? Piasek siedzi, deski gniją. Wszystko jest wstrzymywane. Mam tego dość - powiedział "Dziennikowi Polskiemu" mieszkaniec Młynnego.
Wielu uważa, że konieczne jest jak najszybsze zrobienie studium wykonalności.
- Chcemy wiedzieć, co nam wolno wykonywać na tym terenie, a czego nie. - mówi Jan Wójtowicz, jeden z mieszkańców Młynnego. - Mój zięć dostał zezwolenie z gminy i powiatu na budowę ośrodka zdrowia, niestety poprzedni marszałek województwa mu tego zabronił. I kogo tu słuchać?
Niektórzy mieszkańcy uważają, że budowa zbiornika będzie chybioną inwestycją:
- Szybko zostanie on zanieczyszczony, bo za dużo jest w rejonie potoków. Ponadto nikt z starych mieszkańców nie ma siły się z tego terenu wyprowadzać - mówią.
Starosta Jan Puchała nie zajął w tej sprawie jednoznacznego stanowiska: - Nie jestem ani za, ani przeciw, niech zwycięży zdrowy rozsądek - mówił do zebranych. - Wy będziecie również decydować o tym, czy zalew jest potrzebny czy nie, do każdego przyjdą w trakcie opracowywania studium wykonalności eksperci. Jeśli jesteście przeciw, to trzeba postawić konkretne argumenty, a nie mówić "nie, bo nie". Jeżeli studium wykonalności wykaże, że zalew jest potrzebny, to powstanie. Jeżeli nie, to sprawa w końcu będzie rozwiązana.
Na spotkaniu zabrakło jednak Mariusza Gajdy, prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, który miał udzielać odpowiedzi na nurtujące pytania mieszkańców, szczególnie dotyczące odszkodowań. Kolejne w tej sprawie odbędzie się po 20 maja, kiedy prezes będzie mógł w nim uczestniczyć.
(TOP) , "Dziennik Polski" 2007-04-23
Autor: ea