Co piąty jeździ za darmo
Treść
Dziesięciu na stu pasażerów kupuje pełnopłatny bilet autobusowy. Co piąty pasażer jeździ za darmo. Aż 65 procent korzysta z ulg. Autobusy miejskie stały się transportem socjalnym, z którego korzystają głównie ludzie ubodzy.
Za darmo jeżdżą m. in. dzieci do lat czterech i dorośli, którzy ukończyli 75 lat, inwalidzi pierwszej grupy oraz ich opiekunowie, honorowi dawcy krwi, którzy oddali minimum 5 litrów krwi oraz kombatanci. Z badań przeprowadzonych przez sądecką spółkę Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne na trenie podsądeckich gmin wynika, że 18 proc. podmiejskich przejazdów jest bezpłatnych. W mieście to ponad 20 procent. Około 65 proc. sprzedanych biletów autobusowych to bilety ulgowe. Pełnopłatnych jest od 10 do 15 proc. sprzedawanych biletów.
Ogólna tendencja w komunikacji autobusowej to spadek sprzedaży biletów, notowany nie tylko przez sądeckie MPK.
W 2001 roku sądeckie MPK przewiozło 16,1 mln pasażerów a już w 2005 o dwa miliony mniej.
- Przyczyna? To wzrost bezrobocia, konkurencja prywatnych przewoźników, wreszcie rosnąca liczba samochodów - wylicza prezes MPK Andrzej Leopold Cisoń.
- Przyczyna? To wzrost bezrobocia, konkurencja prywatnych przewoźników, wreszcie rosnąca liczba samochodów - wylicza prezes MPK Andrzej Leopold Cisoń.
Do ulgowych i darmowych biletów dopłacają gminy, choć ta kwota nie w pełni pokrywa utracone wpływy. Niedopłata ze strony miasta Nowego Sącza wynosi np. 1,8 mln zł. Na pokrycie utraconych wpływów z tytułu stosowania ulg i bezpłatnych przejazdów miasto przeznacza rocznie 3,850 mln zł.
Nie tylko sądeckie MPK borykają się z problemem ulg i darmowych biletów. W Malborku, gdzie wprowadzono tzw. "zerowe" bilety, które kierowcy wydają pasażerom uprawnionym do darmowego przejazdu, początkowo szacowano stratę wpływów z tego tytułu na 5 procent. Po czterech miesiącach stosowania "zerówek" okazało się, że korzysta z nich co czwarty pasażer. Na niektórych miejskich liniach było takich przejazdów aż 90 procent! - podaje biuletyn MPK.
- Komunikacja miejska jest dziś komunikacją socjalną, przewożącą głównie ludzi uboższych, emerytów, dzieci szkolne i inwalidów - uważa prezes Cisoń. - Robimy wszystko, by działała jak najlepiej, staramy się oszczędzać. W kraju mamy najniższą cenę za kilometr, tj. 3,83 zł. W innych miastach cena wynosi 5,96 zł w Koszalinie (najdrożej w Polsce), czy 4,94 w Kaliszu. My niska cenę uzyskaliśmy wprowadzając działania oszczędnościowe na materiałach i organizacji pracy oraz dyscyplinę w zużyciu paliw - uzasadnia prezes.
Choć ceny paliw rosną, od trzech lat w Nowym Sączu bilety nie podrożały. Dziś za przejazd na liniach miejskich trzeba zapłacić 1,8 zł. Dla wielu pasażerów to drogo. Gdyby nie stosowano żadnych ulg i przejazdów bezpłatnych, cena mogłaby wynieść 1,2 zł.
Zadaniem samorządów jest zapewnienie mieszkańcom transportu publicznego. Osoby uprawnione mają prawo do ulg. Samorządy zaś mają obowiązek dopłacać przedsiębiorstwom komunikacyjnym za utracone wpływy z uwagi na ich stosowanie. I dopłacają, jednak nie w pełni pokrywa to utracone wpływy. Dlatego MPK szuka innych źródeł dochodów oraz oszczędności. Spółka MPK w Nowym Sączu zarabia na reklamie umieszczanej na autobusach i plakatowaniu szyb, oraz na wynajmowaniu pomieszczeń i placów, na usłudze pogotowia technicznego i sprzedaży oleju napędowego.
Mimo to każdy rok zamyka wysoką stratą, skumulowaną z wszystkich lat działalności firmy.
(MONK)
"Dziennik Polski" 2006-03-31
Autor: ab