Co się stało?
Treść
Zespół STS Sandecja grający w II lidze kobiet zwyciężył 3-2 z drużyną BKS Aluprof Bielsko Biała. Wygrana cieszy, ale tak naprawdę to niewiele brakowało, aby sądeczanki przegrały. Pierwsze dwa sety ekipa z Nowego Sącza wygrała dość łatwo. Wydawało się, że mecz to będzie kwestia krótkiego czasu. Tymczasem zespół zafundował sobie i kibicom horror. - Czegoś podobnego nie pamiętam - mówił trener Mariusz Rusak. - Oczywiście punkty cieszą, ale powinno być ich trzy, a nie dwa. Po dwóch pierwszych setach wszystko układało się zgodnie z planem. Zespół grał dobrze w obronie i skutecznie atakował. To chyba uśpiło czujność. Rywalki tylko na to czekały. W trzecim secie do stanu 4-4 mecz wyglądał dobrze. Ale później punkty zdobywały już tylko bielszczanki. Skutecznie zakończyły aż piętnaście akcji pod rząd. - Tak naprawdę to trudno coś takiego wytłumaczyć - dodał Mariusz Rusak. - Dokonałem kilku zmian, wziąłem czas raz i drugi. Nic nie pomagało. Zespół stanął i patrzył jak rywalki grają. Każdy nasz atak był broniony. Kiedy już wydawało się, że piłka musi spaść na parkiet, zawodniczki z Bielska jakimś cudem odbijały. Dopiero przy stanie 4-19 udało się nam zdobyć punkt. Drużyna zaczęła gonić, ale było już za późno. W czwartym secie mogliśmy zakończyć mecz, ale zabrakło trochę opanowania nerwów i szczęścia. Była to nasza czwarta wygrana, choć najbardziej dramatyczna. Mam nadzieję, że zawodniczki wezmą sobie do serca tę nauczkę. Aktualna tabela 1. SMS II Sosnowiec 7 18 18-5 2. MKS Andrychów 7 16 19-8 3. MOSIR Mysłowice 7 16 19-10 4. Armatura Kraków 7 13 16-12 5. STS Sandecja 7 11 13-12 6. Siarka Tarnobrzeg 7 11 15-15 7. Dalin Myślenice 7 8 14-17 8. Aluprof II B. Biała 7 7 12-17 9. Orzeł Kozy 7 5 7-18 10. MKS Bielsko 7 0 1-21 (JEC), "Dziennik Polski" 2006-11-07
Autor: ea