Czerwiec przy kaloryferze
Treść
Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej "Beskid" zdecydował wczoraj o wznowieniu dostaw ciepła do bloków na osiedlu Wólki. Powodem by? dojmuj?cy ch?ód w mieszkaniach zgłaszany przez lokatorów.
Spadki temperatury do 5 stopni w nocy w połączeniu z chłodnymi dniami sprawiły, że termometry w mieszkaniach od wielu dni wskazywały zaledwie 16 kresek powyżej zera. Do administracji telefonowali zziębnięci lokatorzy, domagający się włączenia ogrzewania.
- W tej sytuacji podjęliśmy decyzję o dostarczeniu ciepła do mieszkań - mówi prezes zarządu SM "Beskid" Piotr Gawron. - Prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Jerzy Gwiżdż poszedł nam na rękę i zapewnił, że nie obciąży nas kosztami włączenia ciepła. Zapłacimy jedynie za tę ilość, którą zużyjemy.
Piotr Gawron podkreśla, że w położonych w niecce Wólkach zawsze panuje niższa temperatura, niż w centrum miasta. Zwykle różnica wynosi cztery stopnie, oczywiście na niekorzyść tego osiedla.
Nad włączeniem ogrzewania zastanawiał się wczoraj także zarząd największej w Nowym Sączu Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Tam także odbierano telefony od lokatorów domagających się ciepła. Najwięcej interwencji napłynęło ze starosądeckiego osiedla Słoneczne, administrowanego przez GSM.
- Pismo do MPEC jest już gotowe - powiedział nam wczoraj Wiesław Bagnicki, wiceprezes zarządu Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Szukamy wyjścia z sytuacji, bo problemu zimna nie zgłosiła administracja osiedla Kochanowskiego.
Do godz. 14 decyzji w tej sprawie nie podjęto, ale wszystko wskazywało na to, że wniosek o wznowienie dostaw ciepła do MPEC jednak zostanie wysłany. Zwłaszcza, że z prognoz na najbliższe dni wynikało, iż co najmniej do czwartku występować będą nocne spadki temperatury na poziomie 3 do 5 stopni.
(SZEL)
Autor: ab