Czy czujki ratujące życie działają? Spór w Sejmie o program MSWiA
Treść
Opozycja pyta rządzących o problemy z czujkami dymu i tlenku węgla, zakupione przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji i rozdawane w ramach akcji „Czadowa straż”.
Ostatnio pojawiły się niepokojące sygnały dotyczące urządzeń. Według relacji, do których docierają media, niektóre czujki mają problem z aktywacją lub reagują w sposób odbiegający od oczekiwanego.
Poseł PiS, Filip Kaczyński, pytał w Sejmie kierownictwo MSWiA, czy przeprowadzono weryfikację urządzeń, zebrano dane o liczbie awarii i czy w przypadku nieprawidłowości przewidziano wymianę urządzeń.
– MSWiA powinno zareagować na takie doniesienia i samo zbadać sprawę, aby mieć rzetelny obraz sytuacji. Nie możemy zamiatać takich sygnałów pod dywan. Lepiej zapobiegać niż tłumaczyć się po tragedii. Obywatele muszą mieć pewność, że państwo rozdaje urządzenia ratujące życie i bierze za nie pełną odpowiedzialność – podkreślił Filip Kaczyński.
Wiceszef MSWiA, Wiesław Szczepański, mówił, że wszystkie czujki zakupione w ramach przetargu posiadają wymagane certyfikaty, a testy nie wykazały nieprawidłowości.
– Po tym sygnale, który się pojawił na portalu X – 226 czujek zostało zbadanych w sześciu komendach wojewódzkich. Na 226 czujek tylko jedna nie zadziałała w pierwszym sygnale, zadziałała w drugim. Również w naszym ośrodku badawczym zostało to sprawdzone. Wszystkie czujki, które mamy, spełniają wszystkie normy. Nie mamy żadnych sygnałów, aby jakakolwiek czujka była zła – zauważył Wiesław Szczepański.
MSWiA zakupiło 140 tys. czujek dymu i czadu w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Na ten cel wydano 5 mln zł.
RIRM
źródło: radiomaryja.pl, 27 lutego 2026
Autor: dj