Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dedykowane trenerowi

Treść

- Co czułeś schodząc z boiska, żegnany gromkimi brawami publiczności? - zapytaliśmy Dawida Janczyka.
- Trudno to opisać słowami - przyznaje Dawid Janczyk, 18-letni współautor pierwszej i strzelec drugiej bramki dla Sandecji. - Byłem po prostu szczęśliwy. To niesamowite mieć świadomość, że sprawiło się radość tak wielkiej ilości ludzi. Zdobyłem swą pierwszą bramkę w III lidze, grało mi się naprawdę świetnie. Nie czułem żadnego obciążenia, bezbłędnie rozumiałem się z partnerami.

- Niedawno równie dobrze prezentowałeś się w reprezentacji Polski juniorów, jeszcze wcześniej pozytywnie przeszedłeś testy w słynnej Chelsea. Nie za dużo tego szczęścia?

- Sam się czasem nad tym zastanawiam. Ale tłumaczę sobie to tak, że przychodzi teraz czas rekompensaty za lata żmudnych treningów, poświęceń, uporu.

- Jutro już, albo pojutrze wyjeżdżasz na kolejne zgrupowanie kadry narodowej. Skończy się ono tuż przed meczem z Polonią. Zabraknie cię w Przemyślu?

- Rozmawiałem z trenerem Pawlikiem. Powiedział mi wyraźnie: bardzo na ciebie liczę w sobotę. Masz być gotowy. I będę gotowy. Słucham trenera.

- Janusz Pawlik to odkrywca twego talentu?

- Tak, pracuje ze mną od dziecka. Właściwie wszystko, do czego doszedłem, właśnie jemu zawdzięczam. Ufam mu bezgranicznie. I panu Januszowi pragnę zadedykować tę swoją pierwszą bramkę zdobytą w "dorosłym" towarzystwie.

- Jak na twoje piłkarskie pasje spoglądają rodzice?

- Nie mają nic przeciwko nim. Jeśli tylko mogą, przychodzą oglądać mnie na stadionie.

- Dzisiaj też byli?

- Niestety, nie. Obydwoje akurat musieli pracować.

- Jak leci w szkole?

- Nieźle. Chodzę do drugiej klasy technikum i jakoś sobie radzę. Za dwa lata czeka mnie matura.

- Załóżmy, oczywiście hipotetycznie, taką sytuację: otrzymujesz propozycję z Chelsea. Zostawiasz Sandecję i jedziesz podbijać Europę?

- Trudne pytanie. Propozycję od Chelsea dostaje się raz w życiu. Wiem, że zostawiłem po sobie niezłe wrażenie w Londynie i nie ukrywam, że liczę, iż będą tego jakieś konsekwencje. Na razie jednak moim celem numer jeden jest gra dla Sandecji. Dla mnie nie ulega najmniejszej wątpliwości, że utrzyma się w trzeciej lidze. A ja chcę mieć swój udział w tym sukcesie.

(dw)

"Dziennik Polski" 2005-05-09

Autor: ab