Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dramat i spacerek

Treść

Polscy siatkarze dwa razy pokonali na wyjeździe Japonię w meczach Ligi Światowej. O ile wczoraj nie mieli większych problemów, o tyle w sobotę musieli stoczyć dramatyczny, pięciosetowy bój. Nasi utrzymali trzecią pozycję w tabeli grupy A, ale mają tyle samo punktów, co wyprzedzające ich drużyny USA oraz Serbii i Czarnogóry.
Sobotni pojedynek nie był widowiskiem dla osób o słabych nerwach. Początek pierwszego seta należał do gospodarzy, którzy łatwo objęli prowadzenie 10:5. Pogoń Biało-Czerwonych, kilka świetnych akcji w ich wykonaniu pozwoliło im nie tylko odrobić straty, ale i spokojnie wygrać partię. Wydawało się, że później będzie już tylko z górki, lecz nic z tych rzeczy. Drugą dramatyczną odsłonę udało się co prawda Polakom przechylić na swoją korzyść (mimo iż przegrywali 21:23), ale w dwóch następnych byli tłem dla rywali. Grali słabo, popełniali proste błędy, a Japończycy skrzętnie to wykorzystali.
O wszystkim miał zadecydować tie-break - i zaczął się wspaniale dla gospodarzy, którzy wygrywali już 5:1 i 7:4. Nasi odrobili część strat, ale i tak przeciwnicy mieli kilka piłek meczowych. W nerwowej końcówce Polacy pokazali jednak prawdziwy charakter i zwyciężyli!
Wczoraj podopieczni Raula Lozano wyciągnęli wnioski z sobotniego dramatu i zagrali zdecydowanie lepiej. Tylko w pierwszym secie Japończycy nawiązali walkę (prowadzili nawet 21:18), w pozostałych przewaga Polaków była już bardzo wyraźna. Nasi triumfowali spokojnie, zdecydowanie i pewnie.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2006-08-07

Autor: ea