Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dwanaście milionów w pięć lat

Treść

KRYNICA-ZDRÓJ. Pół nowego szpitala - Krynicki Szpital im. prof. dr. Józefa Dietla jest już w połowie zmodernizowany - mówi dyrektor Marek Surowiak. - W ciągu pięciu zainwestowano tu 12 milionów zł. W roku 2010 zapraszam państwa na przecięcie wstęgi w całkowicie nowym już obiekcie. Nowym jeśli chodzi o warunki pracy, ale też pod względem myślenia całej liczącej dziś 320 osób załogi. W roku 2000 poważnie zastanawiano się, czy nie należy zamknąć tej placówki ze względu na zadłużenie i konieczność gruntownego remontu praktycznie każdego oddziału. Wtedy to w Starostwie Powiatowym w Nowym Sączu pod długich dyskusjach wymyślono, że trzeba wziąć kredyt na spłatę długów, bo inaczej wierzyciele doprowadzą do zlicytowania szpitala. A był to czas, kiedy w Polsce bardzo powszechny był handel długami jednostek służby zdrowia. Dla tego kontrowersyjnego pomysłu, pionierskiego w kraju, udało się przekonać pierwszą Radę Powiatu Nowosądeckiego. Ona przyjęła uchwałę intencyjną, którą zrealizowała jej następczyni w kończącej się obecnie kadencji. To by punkt wyjścia do gruntownych zmian. - Mija sześć lat, odkąd starosta Jan Golonka i radni powiatowi zadecydowali, że mam pełnić funkcję dyrektora szpitalu- mówi sądeczanin Marek Surowiak. - Miałem świadomość, że przybyłem do Krynicy jako obcy człowiek przywieziony w teczce. Co ja tutaj robię - to była moja pierwsza myśl. Dramat, ktoś mi zaufał, ktoś się nie bał podjąć ważnych decyzji, a ja tutaj jestem uważany za człowieka znikąd. Starosta powiedział mi tak: - Idź i zobacz, co się da zrobić. Albo coś zmienimy, albo trzeba będzie szpital zlikwidować. I nie zlikwidowaliśmy, choć wielu ludzi sądziło, że tak będzie najlepiej. Dziennikarze od początku byli surowymi- ale też rzetelnymi - recenzentami moich poczynań. Chciałbym dziś podziękować wszystkim pracownikom Starostwa, osobom zasiadającym w pierwszym i drugim Zarządzie Powiatu, radnym obu kadencji, Sanepidowi, straży pożarnej, nadzorowi budowlanemu, samorządowi Krynicy, rajcom oraz burmistrzom Janowi Golbie i Emilowi Bodzionemu, przedstawicielom Sejmiku Województwa Małopolskiego i wielu innych instytucji. To nie jest rezultat mojego działania, ale wynik pracy 320 osób zatrudnionych w tym szpitalu osób. Efekty zmian w krynickim szpitalu oglądaliśmy w towarzystwie ludzi, którzy z tym sukcesem mają osobiste związki. Odnowione oddziały i agendy lecznicy noszącej imię prof. Józefa Dietla obejrzeliśmy w towarzystwie m.in.: przedstawicieli Starostwa Powiatowego Witolda Kozłowskiego i Józefa Zygmunta, Jana Golby i Emila Bodzionego, przewodniczącego Społecznej Rady Szpitala dr. Józefa Kroka, ordynatora chirurgii dr. Tadeusza Frączka, głównej księgowej Cecylii Choromańskiej, wicedyrektor d.s. medycznych dr Haliny Frączek, która kieruje też pediatrią i Marka Surowiaka. Widzieliśmy, jak wiele zrobiono, by ta placówka stała się bardziej przystępna dla pacjentów, by sale, gabinety i korytarze były eleganckie, czyste i schludne na miarę XXI wieku, by chorzy mogli korzystać z najnowocześniejszego sprzętu. Ale też przekonaliśmy się, jak wiele jest jeszcze do zrobienia, by wszędzie warunki były takie, jak należy. Placówka ma bardzo dobre "obłożenie" łóżek. 54 procent pacjentów stanowią osoby spoza dawnego rejonu (Krynicy, Łabowej, Muszyny i części gminy Piwniczna). Spora grupa to kuracjusze, turyści, a zimą narciarze. Nasi rozmówcy podkreślają, że zmiany, które się dokonały w szpitalu, było możliwe dzięki determinacji załogi, która bardzo cierpliwie znosiła trudne lata, nie strajkowała, nie stawiała pod ścianą przełożonych. Tym zaś udawało się osiągać porozumienie z reprezentującymi pracowników związkami zawodowymi. W ostatnim czasie dokonano znaczących (średnio o 32 procent) podwyżek płac personelu. Piotr Gryźlak, "Dziennik Polski" 2006-11-06 > warto wiedzieć Złotówka do złotówki Na co zatem wydano w ciągu pięciu lat ponad 12 mln zł? 5 mln - to poręczony przez Radę Powiatu kredyt, który pozwolił się szpitalowi oddłużyć. Przeszło 7 mln zł zainwestowano. Lista zakupów i prac wykonanych za te pieniądze ledwo się mieści na dwóch stronach zapisanych maczkiem tabelek. Wymienimy tylko ważniejsze pozycje: 393 tys. zł - centrum diagnostyczne; 260 tys. zł - aparat do znieczulania, sterylizator; 977 tys. zł - modernizacja bloku operacyjnego; 188 tys. zł - videokoloskop; 75 tys. zł - videogastroskop; 322 tys. zł - przystosowanie dźwigu osobowego dla potrzeb niepełnosprawnych; 1,5 mln zł - aparat RTG i USG oraz modernizacja Oddziału Intensywnej Terapii; 178 tys. zł - analizator biochemiczny; 57 tys. zł - myjnia termiczna; 159 tys. zł - aparat USG; 1,3 mln zł - termomoderniacja budynków szpitala; 448 tys. zł - likwidacja barier architektonicznych; 300 tys. zł - budowa nowego szybu windowego i zakup dźwigu (otwarcie w grudniu br.); 248 tys. zł - aparat RTG. Do tego trzeba dodać szereg większych i mniejszych urządzeń, które na co dzień ratują życie wielu pacjentom w szpitalu, w którym znajduje się 196 łóżek. Środki pochodziły z m.in. z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, z Urzędu Marszałkowskiego, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Fundacji Polsat, Fundacji Rozwoju Szpitala w Krynicy, z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, z funduszy ZPORR Unii Europejskiej, z Banku Ochrony Środowiska, z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, budżetów Rady Powiatu Nowosądeckiego i Rady Miejskiej w Krynicy oraz własnych środków wypracowanych przez szpital. - Wszystkim, którzy wsparli nas w tych latach - wyrażamy słowa wielkiej wdzięczności - podkreślają dyrektorzy Halina Frączek i Marek Surowiak. - Dziękujemy za "już", prosimy o "jeszcze".

Autor: ea