Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dyrektorzy do lustra

Treść

Małopolskie Kuratorium Oświaty przygotowuje formularze lustracyjne dla kadry kierowniczej szkół

Z zebranych przez nas opinii wynika, że dyrektorzy placówek oświatowych z regionu poddadzą się lustracji bez większego szemrania. Wielu ma jednak do całego procesu w kraju negatywny stosunek.



Dyrektor Delegatury Małopolskiego Kuratorium Oświaty w Nowym Sączu Stanisław Szudek oczekuje wraz z dyrektorami na odpowiednie formularze z Krakowa.

- Właśnie w tej chwili od strony technicznej jest to w Krakowie realizowane - powiedział nam wczoraj Stanisław Szudek. - Dyrektorzy będą mieli na to 30 dni od wejścia w życie ustawy, czyli od jutra.

Zapytaliśmy kilku przypadkowych dyrektorów, co myślą o tym nowym ustawowym obowiązku:

- Prawdę mówiąc, nie zastanawiałem się nad tym - powiedział nam Stanisław Ociepka, zastępca dyrektora Zespołu Szkół Samorządowych nr 3 w Limanowej. - Mam na głowie wiele innych poważniejszych problemów, niż wypisanie formularza lustracyjnego. Nie przykładam do tego większej wagi. Do 15 marca mamy jeszcze dwa dni.

- Wraca się do starych spraw - mówi Jan Rosiek, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Nowym Sączu. - Można na to spojrzeć z dwóch stron. Otwarta krytyka spowoduje, że człowiek się naraża na jakieś podejrzenia. A może chce coś ukryć. Trudno jednak nie zauważyć, że cały proces lustracyjny w kraju wywołał w ludziach falę podejrzliwości. Jeden na drugiego zaczął patrzeć jak na agenta czy współpracownika. Znam swoich kolegów dyrektorów. Uważam, że z lustracji wyjdą czyści, i dobrze, żeby się to stało jak najszybciej, by wreszcie rozwiać w środowiskach nauczycielskich, i nie tylko, atmosferę podejrzliwości. Lustracji poddać się trzeba, mamy na to miesiąc. W przeciwnym wypadku grozi utrata stanowiska. Pytanie, co z tymi, którzy ujawnią, że w jakiś sposób byli uwikłani we współpracę z SB. Pewnie też mogą się obawiać o stanowiska.

- Nie mam nic w tej sprawie sobie do zarzucenia - mówi pytany o lustrację Włodzimierz Strzelec, dyrektor Szkoły podstawowej nr 18 w Nowym Sączu. - Dyskutujemy nad samym sposobem. Po wielu latach mieszamy w tym wszystkim. Polityce się tym trochę bawią. Trudno dziś orzec, na ile te wszystkie zachowane materiały są wiarygodne. Takie przykłady jak z wicepremier Gilowską powodują tylko jeszcze większy zamęt. Zajmujemy się bieżącym życiem, w mniejszym stopniu historią. Tamte czasy były zupełnie inne, dla młodych zupełnie niezrozumiałe.

- Jak już, to z ochotą - stwierdza Stanisław Mrzygłód, dyrektor Zespołu Szkół w Chełmcu. - Nie ma innego wyjścia. Wracamy do przeszłości, która dawno minęła, chyba tylko po to, żeby uspokoić sumienia polityków. W naszej gminie większość dyrektorów szkół, to ludzie młodzi, więc temat dla nich jest egzotyczny.

- Jestem zmęczony i zdegustowany tą lustracją - odpowiada Jerzy Nalepka, dyrektor słynnego gorlickiego "Kromera". - Jestem przyzwyczajony do wypełniania różnego rodzaju oświadczeń, w tym także majątkowych, łącznie z zarobkami żony, wypisywaniem ile zarabiamy, jakim starym samochodem jeżdżę, choć to wszystko wynika z corocznych pitów. Prawo jest takie, że choć podchodzę do niego krytycznie, oświadczenie lustracyjne wypełnię.

- O sobie mogę powiedzieć, że już wcześniej się zlustrowałam - mówi Zofia Basiaga, kierująca od wielu lat Szkołą Podstawową nr 9 w Nowym Sączu. - Jako związkowiec "Solidarności" wypełniałam dokument z zapytaniem o status pokrzywdzonej do IPN. Odpowiedź nadeszła, że taki status mi przysługuje, co oznacza jednocześnie odpowiedź na pytanie lustracyjne. Ale niezależnie od tego poddam się lustracji i chciałabym, żebyśmy wszyscy mieli to już daleko za sobą.

(WCH), "Dziennik Polski" 2007-03-14

Autor: ea