Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dzielnica grozy

Treść

To co się tutaj dzieje na naszym osiedlu, przechodzi ludzkie pojęcie-mówi Anna K. (imię i nazwisko znane redakcji) lokatorka jednego z bloków przy ul. Browarnej w Nowym Sączu. ­ Boimy się wychodzić z naszych mieszkań po zmroku. Nie mówię już o tym, że ja swoją piwnicę właściwie trzymam pustą, bo wcześniej kilka razy okradziono ją.
Niebezpiecznie
Słowa naszej rozmówczyni potwierdzają inni mieszkańcy Osiedla Wojska Polskiego, zwłaszcza ci mieszkający przy ul. Rokitniańczyków i Browarnej. ­ Boimy się o nasze zdrowie, a nawet życie i naszych bliskich, a także o nasze mieszkania.-Giną różne rzeczy z naszych mieszkań, piwnic, samochodów.-Ostatnio zginął samochód żuk i odśnieżarka. Proszę się nie dziwić, że się nie przedstawiamy, bo mogą się na nas, czy na naszych dzieciach zemścić różni ludzie. Fakt, że to osiedle stało się bardzo niebezpieczne, potwierdzają kroniki policyjne. nie ma niemal dnia, by nie interweniowała policja do kradzieży w blokach, samochodach.
Piwnice, samochody...
Tylko w ostatnich dwóch miesiącach na tym osiedlu okradziono 30 piwnic.
Wykonawca, który dokonowywał wymiany kuchni gazowych w mieszkaniach lokatorskich, skradziono 3 kuchenki. Również koła samochodowe stają się pastwą chuliganów. Lokatorzy ze strachu nie wpuszczają do swoich mieszkań pracowników spółdzielni, którzy dokonują obecnie odczytów liczników wody. Jednym słowem horror!
Za jakiś czas...
Wspomnianym osiedlem przy Rokitniańczyków i Browarnej administruje Spółdzielnia Mieszkaniowa Beskid. W całej spółdzielni mieszka 900 lokatorów, zaś na wspomnianym osiedlu Wojska Polskiego lokatorów jest 500 czyli około 2.5 tys. mieszkańców.-Tak, dochodzą do nas sygnały o przykrej sytuacji w tym osiedlu-mówi Stanisław Motyka, sekretarz Rady Nadzorczej Beskidu.-Po serii kradzieży zwróciliśmy się o pomoc do Policji Państwowej i Straży Miejskiej. Z tego co wiem, wzmożono patrole policyjny wraz ze strażnikami miejskimi. Myślę, że o tej atmosferze przy Browarnej i Rokitniańczyków rozmawiać będą i podejmą jakieś kroki uczestnicy zebrań grup członkowskich. Tak dalej być nie może.
Podobnie uważa Piotr Gawron, prezes zarządu spółdzielni Beskid. Przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim. W rozmowie telefonicznej powiedział nam, że kiedy tylko wróci do pracy, podejmie stanowcze decyzje. W pierwszej kolejności w stosunku do kierownictwa osiedlowej administracji. Bo muszę zacząć właśnie od naszych pracowników.-Jestem przekonany, że za jakiś czas nasi lokatorzy bez obaw będą mogli przebywać na swoim osiedlu przez całą dobę, również w porze nocnej-mówi prezes Piotr Gawron.-Zapewnimy również bezpieczeństwo piwnicom.

JERZY WIDEŁ

"Gazeta Krakowska" 2005-04-14

Autor: ab