Ekolodzy zza biurka. Siekierczyna
Treść
Mimo że od kilku już lat okolice drogi powiatowej w Siekierczynie (gmina Limanowa) zasypane są nielegalnie wyrzucanymi tam śmieciami, żadna z służb porządkowych nie zainteresowała się problemem.
- Nie mieliśmy nigdy zgłoszenia o składowaniu w tym miejscu odpadów - powiedziała Dorota Dudka, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym. - Jeśli ktoś widział zatrzymujące się w tym miejscu samochody, z których kierowcy wyrzucają worki z odpadami, powinien natychmiast powiadomić o tym policję.
Okoliczni mieszkańcy nie wierzą, że przedstawiciele powiatu nie zauważyli wcześniej problemu.
- Bardzo często śmieci lądują w potoku, który znajduje się poniżej drogi - mówi jeden z nich. - Niedawno w tym miejscu był remont drogi. Na miejscu byli przedstawiciele powiatu. Trudno mi uwierzyć, że nikt nie widział tego zaśmieconego pobocza. Szczególnie, że to dziadostwo leży tutaj już od kilku lat. W pobliżu nie ma zabudowań, więc niepostrzeżenie ludzie wyrzucają tu całe worki śmieci. Limanowscy ekolodzy powinni czasem wyjść zza biurka i zobaczyć, co się dzieje w okolicy.
Rafał Woźniak, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Gminy w Limanowej, poinformował, że jeżeli dzikie wysypisko - o którego istnieniu, jak mówi, nikt go nie powiadomił - znajduje się na prywatnej działce, to za usunięcie śmieci odpowiedzialny jest właściciel.
(JABU), "Dziennik Polski" 2007-05-07
Autor: ea