Emocje do końca
Treść
Okocimski Brzesko - Unia Tarnów 2-0 (1-0)
1-0 Bryl 41, 2-0 Jagła 87
Sędziował Sebastian Krasny z Krakowa. Żółte kartki: Karwat, Bryl, Bizoń, Dzięciołowski - Kazik, Gleń. Widzów 400.
Okocimski: J. Palej 7 - Bizoń 6, Atanasković 7, Dzięciołowski 7, Pawłowicz 6 - Kostecki 6, Metz 7, Kaźmierczak 6 (64 Jagła), Bryl 7 (71 K. Palej) - Karwat 6, Policht 6 (90 Stawiarski).
Unia: Kasprzyk 7 - Gleń 6, Wstępnik 7, Sobyra (39 Krauze 6) - Kazik 6, Bibro 6, Fryś 6 (59 Drozdowicz), Radliński 6, Witek 5 - Chrobak 5 (85 Soja), Żaba 5 (81 Batko).
Mecz dwóch najlepszych obecnie drużyn regionu tarnowskiego był widowiskiem stojącym na wysokim poziomie. Zawodnicy obu zespołów wznieśli się w nim na wyżyny swoich możliwości, kibice na brak emocji nie mogli więc narzekać. W pierwszej połowie zespołem zdecydowanie lepszym byli gospodarze, którzy niemal od początku spotkania ruszyli do zdecydowanego ataku. Szybkie i kombinacyjne akcje brzeszczan sprawiały sporo problemów defensywie Unii, jednak największym grzechem "piwoszy" był brak skuteczności. Kibice na gola musieli więc czekać niemal do końca pierwszej odsłony, wcześniej bowiem m.in. Policht przegrał pojedynek sam na sam z Kasprzykiem, natomiast po mocnym uderzeniu Kaźmierczaka z 16 metrów piłka trafiła w poprzeczkę. Wreszcie w 41 min wspomniany Kaźmierczak wygrał pojedynek przy linii końcowej z Radlińskim, zagrał piłkę do Bryla, który z bliska trafił do siatki.
Po przerwie role się odwróciły, gdyż do ataku przystąpili goście. Mieli oni kilka doskonałych okazji do wyrównania, zaś najbliższy szczęścia w 82 min był Kazik, którego mocny strzał z rzutu wolnego obronił znakomicie dysponowany J. Palej. Brzeszczanie - grający po przerwie z kontry - także mieli kilka okazji bramkowych, a tych najlepszych - w 74 i 78 min - nie wykorzystał K. Palej. Zwycięstwo "piwoszy" dopiero tuż przed końcem meczu przypieczętował Jagła, który wykorzystując podanie Karwata, głową pokonał Kasprzyka.
PIOTR PIETRAS
Jeszcze walczą
Glinik/Karpatia Gorlice - Orzeł Dębno 2-0 (1-0)
1-0 Ljaszko 40, 2-0 Chrzan 74
Sędziował Piotr Wieczerzak z Krakowa. Widzów 200.
Glinik/Karpatia: Libera 7 - Kamiński 6 (70 Zapała), Boharada 6, Drąg 7, Szary 6 (75 Stępkowicz) - Lauko 7, Gercak 7, Olech 6 (55 Chrzan), Skowroński 6 (83 Mroczka) - Hajduk 6, Ljaszko 7.
Orzeł: Szara 5 - P. Kuboń 5, Sakowicz 5, Pabian 5 - Kubala 5 (55 Hebda), Potok 5, Bernady 5 (70 Małysa), D. Kuboń 5, Buch 5 - Ibrahim 5 (74 Amadeusz Gurgul), Prokop 5.
Gorliczanie, mimo że ich szanse na doścignięcie Okocimskiego maleją z tygodnia na tydzień, nie rezygnują z trzecioligowych ambicji. W sobotę rozegrali kolejne bardzo dobre spotkanie, pewnie wygrywając z groźną przecież drużyną z Dębna.
Gospodarze zaatakowali od pierwszych minut. Już w pierwszej akcji ofensywnej Ljaszko trafił w słupek. W rewanżu, po uderzeniu Potoka dobrze interweniował Libera. W 18 min Szarę zatrudnił z rzutu wolnego Gercak, a w 40 min zrobiło się 1-0. Olech podał do Skowrońskiego, ten natychmiast uderzył. Bramkarz Orła sparował piłkę przed siebie, a z dobitką jako pierwszy zdążył Ljaszko. Goście mogli wkrótce wyrównać, ale po strzale Prokopa Libera jakimś cudem skierował futbolówkę na słupek.
Po zmianie stron Glinik nie ustawał w atakach. W 50 i 51 min minimalnie niecelnie przymierzał Lauko, a w 72 min po próbie Chrzana po raz kolejny refleksem popisał się Szara. Pieczęć pod zwycięstwem gorliczan przyłożył Chrzan. Zawodnik ten przeprowadził rajd od połowy boiska, w trakcie którego minął kilku obrońców z Dębna i w sytuacji sam na sam nie dał bramkarzowi gości szans na skuteczną interwencje. Dodajmy, że w 55 min po zderzeniu się z Szarym zawodnik przyjezdnych Kubala z rozciętą skórą na głowie odwieziony został do szpitala.
(DW)
Pogrom po przerwie
Malinex Kobylanka - Lubań Maniowy 2-5 (2-2)
0-1 Kurnyta 7, 1-1 Nagoda 12, 1-2 Ziętara 25, 2-2 Rachel 35, 2-3 Ciesielka 58, 2-4 Krzystyniak 75, 2-5 Ziętara 80
Sędziował Krzysztof Olchawa z Nowego Sącza. Żółte kartki: Gawlik, P. Bernasiewicz - Krzystyniak, Komorek. Czerwona - Gawlik (44 - druga żółta). Widzów 50.
Malinex: Skowronek 3 - Kotowicz 4, P. Bernasiewicz 4, D. Bernasiewicz 4, Bajdel 4 - Rachel 5 (80 Pietrusza), Stępień 4, Augustyn 5, Gawlik 0 - Nagoda 5, Przybyłowicz 5.
Lubań: Okręglak 5 - Firek 5 (76 Żółtek), Babik 5, Górecki 5, Krzystyniak 6 - Zasadni 6, Jandura 6, Komorek 6, Ziętara 7 (82 Bochnak) - Ciesielka 6 (75 Kęska), Kurnyta 6.
Do przerwy trwała wyrównana walka. Pod koniec pierwszej połowy czerwoną kartkę ujrzał Gawlik. Osłabieni liczebnie gospodarze nie wytrzymali po zmianie stron szturmu gości, ponosząc wysoką porażkę. Prowadzenie dla Lubania zdobył główką oddaną z 9 m Kurnyta. Wyrównał po kontrze Nagoda, uderzając piłkę, która wcześniej utknęła w... kałuży. W 25 min Ciesielka wycofał futbolówkę do Ziętary i było 1-2. 10 min później kobylanczanie raz jeszcze zdobyli się na skuteczny atak. Po dośrodkowaniu Przybyłowicza Rachel trafił z 8 m.
Druga połowa to już zdecydowana dominacja gości. Podkreślili ją oni trzema golami. Najpierw Ciesielka najprzytomniej zachował się w zamieszaniu podbramkowym, później Krzystyniak do siatki głową posłał piłkę dośrodkowaną z rzutu wolnego, a wynik zawodów ustalił Ziętara, precyzyjnie przymierzając z wykonywanego z 22 m rzutu wolnego. Zwycięstwo Lubania w pełni zasłużone. (JH)
Dwucyfrówka była blisko
Strażak Mokrzyska - Wolania Wola Rzędzińska 0-8 (0-5)
0-1 Jasiak 4, 0-2 Saletnik 6, 0-3 Jasiak 11, 0-4 Saletnik 15, 0-5 Kukuś 37, 0-6 Saletnik 62, 0-7 Jasiak 64, 0-8 Saletnik 73 - karny
Sędziował Paweł Folwarski z Rokicin Podhalańskich. Żółta kartka - Kozioł. Widzów 39.
Strażak: Kubala - Koczwara 2, Żurek 3, Szewczyk 3 - Chmielarz 3, T. Biedak 2, Postawa 2, J. Biedak 3, Sowa 3 - Mika 3, Dziedzic 2.
Wolania: Mikrut 5 - Raś 5, Wicher 6, D. Kaim 5 - Drąg 5, Lesiak 5 (70 Paw), Kozioł 6, Saletnik 9, Gala 6 - Jasiak 9, Kukuś 5 (46 Roik 5).
Od początku spotkania odważnie zaatakowali goście i na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 4 min po koronkowej akcji Saletnika, Kozioła i Jasiaka ten ostatni strzałem z 8 m uzyskał prowadzenie.
Dwie minuty później, po podaniu Jasiaka, wynik podwyższył Saletnik, wygrywając bezpośredni pojedynek z Kubalą. Próba interwencji bramkarza w tej sytuacji zakończyła się dla niego kontuzją, a że gospodarze nie mieli żadnych rezerwowych, więc miejsce między słupkami zajął nominalny obrońca Chmielarz. Osłabienie Strażaka praktycznie przesądziło o dalszych losach meczu, a potwierdziły to kolejne gole Jasiaka i Saletnika. Początek drugiej części meczu nieoczekiwanie należał do piłkarzy Strażaka, jednak niewiele z ich ofensywnych poczynań wynikało. Później ponownie na boisku rządzili goście, którzy nie byli już jednak tak skuteczni jak w pierwszej części meczu. Co prawda powiększyli swój dorobek bramkowy o trzy trafienia, lecz śmiało mogli pokusić się o dwucyfrowy wynik, zwłaszcza że idealnych okazji bramkowych nie brakowało.
JAROSłAW BODUCH
Trzy rzuty karne
Sandecja II - Victoria Witowice Dolne 3-1 (1-0)
1-0 Nowak 35 - karny, 2-0 Gurba 50, 3-0 Gurba 69, 3-1 R. Augustyn 87 - karny
Sędziował Dariusz Tutko z Gorlic. Żółte kartki: Nowak, Zachariasz, Zawiślan, Pociecha - Świerad, Cetnarowski. Widzów 50.
Sandecja II: Hładowczak 6 - Zachariasz 5, Polański 6, Pociecha 5, A. Basta 5 (65 Matusik) - Nowak 5 (55 Peciak), Owsianka 5, Orzechowski 5, Zawiślan 5 - Gurba 6, Kozub 5 (55 Filip).
Victoria: Bomba 5 - Bryniak 4, Szewczyk 4, Foryś 4, Sikorski 3 (70 Pawłowski) - D. Augustyn 4, Piwowar 4 (70 Pasionek), Cetnarowski 4, Świerad 4 - R. Augustyn 5, Orzeł 4.
Mimo fatalnych warunków atmosferycznych i terenowych piłkarze stworzyli ciekawe widowisko. Garstka widzów była świadkiem zaciętej, ale pozbawionej złośliwych fauli walki oraz pewnego i zasłużonego zwycięstwa bardzo młodej drużyny Sandecji. Średnia wieku jej zawodników oscylowała w granicach 20 lat. Rozpoczęło się od bronionych przez Bombę strzałów umownych gospodarzy (zawody toczyły się na stadionie nowosądeckiego Startu). W 35 min Świerad sfaulował Zachariasza, a że zdarzenie miało miejsce w polu karnym, sędzia zarządził jedenastkę. Pewnie wykorzystał ją Nowak. Witowiczanie mogli wyrównać w 30 min, ale po strzale Cetnarowskiego zmierzającą pod poprzeczkę piłkę odbił Hładowczak.
Tuż po zmianie stron Gurba uderzył z 14 m i futbolówka tuż przy słupku wpadła do siatki. W 65 min sądeczanom przyznany został kolejny rzut karny (faul Bryniaka na Gurbie), ale Bomba zwycięsko wyszedł z pojedynku z Pociechą. W 69 min było już jednak 3-0 po trafieniu Gurby w tzw. krótki róg. W 87 min arbiter po raz trzeci wskazał na wapno. R. Augustyn strzelił nie do obrony, zdobywając w ten sposób honorowego gola dla Victorii.
(JH)
Żegnaj, czwarta ligo
Łosoś Łososina Dolna - Dunajec Nowy Sącz 1-1 (1-1)
0-1 Biernacki 20, 1-1 Zubel 38
Sędziował Stanisław Wal z Gorlic. Żółte kartki: Potoczek, Biernacki, Ł. Fałowski. Czerwona - Potoczek (44 - druga żółta). Widzów 100.
Łosoś: Chochliński 6 - Święs 5, Kosecki 6, Mamak 6, Słomka 6 - Gwiżdż 6, Pszeniczny 5, Grabczyk 6, Zelek 5 (75 Orzeł) - Olchawa 6, Zubel 6.
Dunajec: Zając 6 - Bogdański 5, Łukasik 6, Niemiec 5, T. Fałowski 6 - Potoczek 0, Filip 6, Danek 5, Ł. Fałowski 5 - Kopczyński 5, Biernacki 6.
O ile Dunajec pogodził się już z myślą o przyszłosezonowych występach w piątej lidze, o tyle gospodarze mieli jeszcze cień szansy na zachowanie czwartoligowego bytu. Remis z sądeczanami oznacza jednak dla nich koniec marzeń o grze w dotychczasowej klasie. Paradoksalne, że wykonawcą wyroku okazał się zespół prowadzony przez Tadeusza Kazałę, który jesienią trenował drużynę z... Łososiny Dolnej. Rozpoczęło się dla gospodarzy obiecująco. W 15 min Grabczyk z 10 m uderzył za wysoko, za chwilę po główce Zubela piłka odbiła się od poprzeczki. W 20 min na uderzenie z 15 m w tzw. długi róg zdecydował się Biernacki i goście wyszli na prowadzenie. Łososinianie nie przejęli się tym zbytnio, podwajając swe wysiłki. W 35 min kapitalnie po strzale Grabczyka interweniował Zając, minutę później po akcji Zubela obrońcy Dunajca wybili futbolówkę z linii bramkowej. W 38 min padło wyrównanie. Olchawa dokładnie dośrodkował, a Zubel efektowną główką z 5 m pokonał Zająca.
Po zmianie stron przewaga grających z przewagą jednego zawodnika miejscowych była już wyraźna. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali jednak: Zubel w 50, 65 i 78, Pszeniczny w 60 i Kosecki w 62 (w większości przypadków świetnie interweniował bramkarz sądeczan), a w 70 min Pszeniczny spudłował z rzutu karnego, podyktowanego za faul na Grabczyku. (DW)
Piłka wodna
Tuchovia Tuchów - Tarnovia Tarnów 2-1 (0-0)
1-0 Okaz 67 - karny, 2-0 Ustjanowski 73, 2-1 Wolański 80
Sędziował Paweł Dominiak z Krakowa. Żółte kartki: Hudyka - Lubera. Widzów 250.
Tuchovia: Bargiel 6 - B. Grzebień 6, Różycki 6, Kafel 6, Hudyka 5 - Maciaszek 4, Ustjanowski 6 (90 Jaśkiewicz), S. Stec 6 (89 J. Grzebień), Salwa 5 - Kucharzyk 3 (62 J. Ropski), Okaz 6 (86 Stanuch).
Tarnovia: Ogorzelec 5 - Król 4, R. Mikoś 5, Lubera 6, Malec 4 - Cieśla 3 (82 Gała), Wójcik 6 (86 Mucha), Maciosek 5, Dobrowolski 3 - Surman 3 (46 Wężowicz 4), Wolański 6.
Mecz rozgrywany był w fatalnych warunkach atmosferycznych podczas ulewnego deszczu, a płyta boiska, pokryta licznymi kałużami, bardzo utrudniała grę zawodnikom obu drużyn. W tej sytuacji głównym reżyserem poczynań obu drużyn był przypadek. W pierwszej połowie żaden z zespołów nie przejawiał chęci do przejęcia inicjatywy, obie strony wyczekiwały jedynie na błędy rywali.
Druga odsłona rozpoczęła się od ciągłych ataków tuchovian, którzy zepchnęli Tarnovię do głębokiej defensywy. Długo nie mogli sobie poradzić ze skutecznie grającą obroną gości i gola strzelili dopiero w 67 min z rzutu karnego. Wtedy to Malec sfaulował na polu karnym szarżującego Ustjanowskiego, zaś Okaz pewnie zamienił "11" na gola. Gdy 6 min później koronkową akcję tuchovian, zainicjowaną przez grającego trenera Jacka Ropskiego, Ustjanowski zakończył strzeleniem drugiego gola wydawało się, że tarnowianie już się nie podniosą. Tymczasem w 80 min Wolański wykorzystując ogromne zamieszanie na polu karnym Tuchovii strzelił kontaktowego gola. Już do końca meczu tarnovianie nie schodzili z połowy gospodarzy, jednak na doprowadzenie do remisu zabrakło już im czasu. PIOTR PIETRAS
Pech
BKS Bochnia - Poprad Muszyna 1-1 (1-0)
1-0 Faryński 15, 1-1 Łukaszyk 90
Sędziował Artur Lewandowski z Krakowa. Żółte kartki: Stokłosa - Stec. Widzów 150.
BKS: Pączek 5 - Serafin 6, Duda 6, Kasprzyk 5, Nizioł 5 - Faryński 6, Rachwalski 5, Krzywda 6, Nowak 7 - Stokłosa 6, Cygan 5 (83 Misa).
Poprad: Bochniarz 5 - Jędrusik 5, Tomczak 5, Mikołajczyk 5, Pietrucha 5 - Potoniec 5 (77 Śliwowski), Sułkowski 5, Olbrycht 5, Stec 6 - Kubik 5 (60 Włos), Łukaszyk 6.
Bocheński ma bardzo dziwną tendencję do tracenia kluczowych bramek w doliczonym czasie gry. Wszyscy sympatycy gospodarzy mieli nadzieję, że niechlubna tradycja nie powtórzy się tym razem, ale po raz kolejny się pomylili. Bochnianie zaczęli naprawdę dobrze - dominowali przez całą pierwszą połowę. W 15 min Nowak zagrał po ziemi do Faryńskiego, który już nie miał problemu z umieszczeniem piłki w bramce gości. Gospodarze, po uzyskaniu prowadzenia, zaczęli grać ostrożniej, bardziej myśląc o obronie wyniku niż jego podwyższeniu. Miało się to na nich zemścić pod koniec spotkania. W doliczonym czasie gry, na minutę przed końcowym gwizdkiem sędziego, po trochę przypadkowej akcji strzał oddał Łukaszyk. Piłka poszybowała w kierunku bramki, odbiła się od poprzeczki i wylądowała w siatce. W ten sposób jedyny prawdziwy strzał gości okazał się dla nich zbawienny. (AJS)
1. Okocimski 27 69 77-15
2. Glinik 27 63 54-18
3. Unia 27 51 47-28
4. Lubań 27 47 54-38
5. Orzeł 27 46 43-35
6. Tuchovia 27 42 45-34
7. BKS 27 39 44-37
8. Sandecja II 27 38 53-40
9. Wolania 27 36 50-44
10. Tarnovia 27 36 36-40
11. Poprad 26 36 27-29
12. Łosoś 27 32 40-49
13. Victoria 28 27 35-60
14. Dunajec 26 22 32-48
15. Malinex 28 17 29-59
16. Strażak 27 5 22-115
Mecz Dunajca z Lubaniem (na boisku 2-2) zweryfikowany został jako walkower 3-0 dla Lubania - w Dunajcu grał nieuprawniony zawodnik.
18. kolejka, środa, godz. 17.30: BKS - Lubań, Okocimski - Wolania, Sandecja II - Orzeł, Strażak - Łosoś, Tuchovia - Dunajec, Unia - Poprad. Rozegrany zostanie również zaległy mecz 27. kolejki Glinik - Tarnovia.
IV-ligowcy w ocenie "DP"
171 - Atanasković (Okocimski)
166 - Libera (Glinik)
161 - Kostecki (Okocimski), Kurnyta (Lubań)
160 - Hajduk (Glinik)
159 - Drąg (Glinik), Szary (Glinik)
157 - Zubel (Łosoś)
Najlepsi strzelcy
22 - Kurnyta (Lubań)
20 - Chrobak (Unia), K. Palej (Okocimski)
18 - Zubel (Łosoś)
17 - Hajduk (Glinik)
15 - Jasiak (Wolania), Wolański (Tarnovia)
13 - Gurba (Sandecja II), Imiołek (Okocimski), Okaz (Tuchovia)
12 - Jagła (Okocimski), Saletnik (Wolania)
11 - Krzywda (BKS), Kudryk (Sandecja II), Prokop (Orzeł)
(KW)
"Dziennik Polski" 2006-06-05
Autor: ab