Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Falowanie

Treść

Dunajec Nowy Sącz - GKPS Gorlice 3-0 (25-17, 25-23, 25-19)

Dunajec: Hejmej, Soja, Ociepka, Budzicz, Banecki, Szura; Ł. Mężyk - libero, Stolarczyk, Grygiel, Kulak, Śmiszek, Zięba.

GKPS: T. Szura, Zięcina, Szarowicz, Cembrzyński, G. Szura, Pieprzyk; I. Szura - libero, Dygoń.

Od początku sezonu zespół Dunajca Nowy Sącz prezentuje się przyzwoicie, choć nie jest to ta sama gra, co w zeszłym sezonie.

- Wciąż nie gramy w pełnym zestawieniu i brakuje nam zgrania - mówił trener Dunajca Bogdan Mężyk - Potrafimy zagrać szybką i efektowną akcję, by chwilę później zepsuć wszystko, po szkolnym błędzie. W meczu z GKPS, mając sporą przewagę, wpuściłem na parkiet wszystkich swoich zawodników. Drugiej szóstce nie brakuje umiejętności, ale ogrania. Takie mecze dają im szanse.

- Obecnie mam zespół rozbity - dodał trener GKPS Gorlice Janusz Wojdyło - Brakuje mi dwóch podstawowych zawodników. Inni pracują i nie zawsze mogą trenować. Dlatego podczas meczu widać było brak zgrania. Obok ładnych akcji były po prostu złe. Drużynę mam młodą i na wiele ją stać.

Sądeczanie zagrali dzień później drugi mecz, tym razem w Libiążu. Rywale okazali się za mocni.

Janina Libiąż - Dunajec Nowy Sącz 3-1 (18-25, 25-20, 25-22, 25-18)

Dunajec; Hejmej, Soja, Ociepka, Budzicz, Banecki, Szura; Ł. Mężyk - libero, Kulak.

- Nasi rywale byli wyraźnie lepsi - stwierdził trener Bogdan Mężyk. - Zespół z Libiąża wzmocnił się kilkoma siatkarzami i zasłużenie przewodzi w III lidze. Mecz był bardzo ciekawy i wyrównany. Nam zabrakło nieco skuteczności. (JEC)

"Dziennik Polski" 2005-10-27

Autor: ab