Fałszywy agent
Treść
Sądecka policja została powiadomiona o dwóch oszustwach i jednym usiłowaniu, popełnionych przez mężczyznę, podającego się za agenta PZU. Prowadzący sprawę przypuszczają, że dopuściła się ich ta sama osoba.
W środę przed południem 25-latek pojawił się w jednym ze sklepów na ul. Kazimierza Wielkiego w Nowym Sączu. Od pracownicy wziął 700 zł na rzecz odszkodowania, jakie miałby otrzymać właściciel sklepu za skutki wypadku drogowego. W tym samym dniu, do jednego ze sklepów jubilerskich w Piwnicznej wszedł młody człowiek. Utrzymywał, że jest Krzysztofem M., agentem PZU i dobrym znajomym właściciela sklepu. Pobrał od pracownicy 400 euro, twierdząc, że czyni to na polecenie szefa. Około godz. 13 mężczyzna podający się za Krzysztofa M. i agenta PZU odwiedził sklep przy ul. Grodzkiej. Przekonywał pracowników, że w związku z likwidacją szkody, sklepowi przysługuje odszkodowanie w wysokości 18,2 tys. zł.
- Mężczyzna zaczął się niecierpliwić - mówi asp. sztab. Beata Frohlich, rzecznik prasowy sądeckiej policji. - Wyciągnął srebrną monetę o nominale 20 tys. zł, która dawno została wycofana z obiegu. Twierdził, że jest to kwota odszkodowania i musi otrzymać różnicę czyli 1,8 tys. zł. W tym momencie kierowniczka nabrała pewności, że ma do czynienia z oszustem.
Jest to mężczyzna średniego wzrostu, szczupłej budowy ciała, zadbany, elegancko ubrany, stwarzający wrażenie osoby, która zna się na ubezpieczeniach.
Policja zwraca się z prośbą do osób poszkodowanych o kontakt pod numer alarmowy 997. Prosi również o szybkie powiadomienie w przypadku pojawienia się takiej osoby. Agenci PZU muszą się wylegitymować dokumentem ze zdjęciem, potwierdzającym, że pracują w tej firmie, a na etapie likwidacji szkód nigdy nie pobierają pieniędzy na poczet przyszłego odszkodowania. (MIGA)
"Dziennik Polski" 2006-03-17
Autor: ab