Ferdynandzie, jesteś wspaniały!
Treść
Festiwalowy dzień dla dzieciaków znów przyniósł widowisko piękne i mądre. Po oglądanej wcześniej "Królowej śniegu" rodem z Rabki Zdroju, krakowski Teatr "Groteska" przedstawił sceniczną wersję przygód Ferdynanda Wspaniałego pióra Ludwika Jerzego Kerna. Ci, którzy znają książkę wiedzą już, że psi świat nie musi być zawsze pieskim światem. Widzowie wtorkowych dwóch przedstawień w Miejskim Ośrodku Kultury są z pewnością dodatkowo przekonani, że ten świat może być także kolorowy, zaskakujący zmiennością, radosny i pouczający nas ludzi o psiej perspektywie widzenia świata. Nie musi być gorsza niż nasza, ludzka, a przeciwnie, daje dużo do myślenia. W jednym z miast odbywa się właśnie, równolegle z sądeckim, festiwal widowisk lalkowych dla dorosłych. Ta impreza przebija się dopiero przez opór materii, który jest ogromny. Przy okazji "Królowej śniegu" pozwoliłem sobie zauważyć, że teatry lalkowe wyszły już dawno poza zaklęty dotąd krąg łatwej zabawy i proponują widowiska adresowane równocześnie dla widza dojrzałego, podobnie jak najlepsza literatura dziecięca. Andersen, Amicis, Tuwim, czy Brzechwa, to przecież autorzy zachwycający w różnym stopniu dzieciarnię jak i ich rodziców. Mało tego, są wciąż czytani, bo podejmują uniwersalne problemy przyjaźni czy miłości. W galerii nieśmiertelnych bohaterów znajduje się także skromny pies o imieniu Ferdynand, towarzyszący swojemu panu odpoczywającemu w fotelu. Ferdynand zapada w błogą drzemkę u boku swojego przyjaciela. We śnie przyjmuje postać człowieka, nie przestając być psem w duszy. To pozwala widzieć świat z podwójnej perspektywy. Jest to świat zwykłych, codziennych zdarzeń i ludzkich sytuacji, ale filtrowany przez psią wrażliwość. Dla teatru to niezwykle wdzięczny pretekst, by pokazać całą poetyckość wędrówki Ferdynanda Wspaniałego do warsztatu krawieckiego, na paradę wojskową, do biura, czy wystawę psów rasowych. - Zachwycają w tym widowisku rozwiązanie techniczne - opowiadał nam będący pod wielkim wrażeniem oglądanej sztuki szef artystyczny festiwalu, sam reżyserujący wiele sztuk, Janusz Michalik. - Bez wielkich nakładów finansowych, uruchomiono ogromne możliwości techniczne. Jest to właściwie improwizacja na temat książki o Ferdynandzie Wspaniałym. Urzeka impresjonistyczna plastyka. A co najważniejsze, barwność i dynamika scen nie zagłusza mądrego przesłania, że warto spojrzeć czasem na człowieka i to co robi, z innej zupełnie perspektywy. To także przedstawienie dla dorosłych. "Dziennik Polski" 2006-10-26
Autor: ea