Gdy potrzeba jest potrzebą
Treść
Urząd Miasta odmawia sparaliżowanej pielęgniarce zamiany mieszkania
NOWY SĄCZ - Sparaliżowana Helena Pisula, była pielęgniarka nowosądeckiego szpitala, nie ma szans na zamianę pokoju socjalnego na komunalne mieszkanie na przeciwko, stojące puste od trzech miesięcy. Powód? Uchwała Rady Miasta nie pozwala na takie zamiany. Chorej chodzi o ubikację, do której musi dotrzeć przez długi balkon. Mieszkanie po sąsiedzku taką wygodę posiada. Po naszej interwencji urzędnicy obiecali zbadać sprawę jeszcze raz.
Motywując prośbę o zamianę mieszkania, Helena Pisula napisała:
"Jestem lewostronnie sparaliżowana. Pójście do ubikacji to dla mnie ogromna uciążliwość, gdyż znajduje się około 25 metrów poza mieszkaniem i są dodatkowo schody. Muszę z niej korzystać bardzo często ze względu na stan zdrowia. Do ubikacji przychodzą osoby z trzech mieszkań. Zimą jestem narażona na dodatkowe choroby".
Odwiedziliśmy wczoraj panią Helenę. Pytaliśmy o rodzinę.
- Brat mieszka w Sączu i jak może pomaga, ale do domu mnie nie weźmie. Córka jest na Pomorzu - tłumaczyła swoją sytuację była pielęgniarka, która teraz sama potrzebuje opieki. Pomaga jej pan Michał. Czasem w piecu napali, coś ze sklepu przyniesie. W latach 70. To pani Helena czuwała przy nim w szpitalu, kiedy był w bardzo ciężkim stanie po rozlanym wyrostku. Teraz rewanżuje się za pomoc. No, ale mieszkania załatwić nie może.
- Nie chodzi mi o mieszkanie. Mały pokoik, który mam, wystarcza mi w zupełności. Najgorsza jest ta ubikacja. Muszę wyjść na zewnątrz, przejść balkonem do klatki schodowej i tam czekać, aż mała ubikacja będzie wolna. Ile ja już się wysiedziałam na tych schodach. Obok sąsiad, który zmarł trzy miesiące temu, podłączył sobie kanalizację do mieszkania na własny koszt.
Wydział Geodezji, Gospodarki Nieruchomościami i Mieszkalnictwa odpowiedział odmownie. Wyliczając skrupulatnie przyczyny.
- Jest uchwała Rady Miasta, do której musimy się stosować - powiedział nam Stanisław Peciak. - Ta pani ma mniejsze mieszkanie socjalne, chciałaby zamienić się na większe innego rodzaju. Tego się nie da zrobić.
Halina Sadlisz z tego samego wydziału bliżej zna ten przypadek. Potwierdza, że taka zamiana z punktu widzenia formalnego jest nie do załatwienia.
- Na Starym Mieście mamy dużo takich przypadków, dużo mieszkań bez ubikacji. Mogę wymieniać po kolei: Jagiellońska 21, 40a. Mamy około 80 mieszkań socjalnych, a potrzeba na dziś 125. Jedyny sposób, to znaleźć kogoś, kto zgodzi się na zamianę lokalu socjalnego z ubikacją, na ten bez niej.
Halina Sadlisz obiecała, że zleci zbadanie możliwości zainstalowania wc w mieszkanku naszej Czytelniczki.
Helena Pisula, po eksmisji z prywatnej kamienicy, mieszka samotnie w pokoiku przy ulicy Wazów od siedmiu lat. Niedawno trafiła do szpitala. Przewróciła się, idąc do toalety i połamała żebra.
Wojciech Chmura
"Dziennik Polski" 2005-01-12
Autor: kl