Gdzie znajdą dach?
Treść
Mieszkańcy kamienicy przy Rynku 13 w Nowym Sączu w noworocznym prezencie od nowej właścicielki budynku otrzymali... wypowiedzenia umów najmu. Niektórzy z nich mieszkają tam od ponad pół wieku. Mieszkania z przydziałów komunalnych były ich rodzinnym domem - remontowali je i regularnie płacili czynsze. Nie wiedzą, gdzie mają się podziać.
Chce mieszkać wszędzie
W ubiegłym roku wielokrotnie pisaliśmy o tej kamienicy, która do niedawna stanowiła własność komunalną. Decyzją sądu odzyskali ją spadkobiercy przedwojennych właścicieli, wkrótce potem została sprzedana. Nowa właścicielka mieszka w Zakopanem. W wypowiedzeniach wręczonych mieszkańcom napisała, że... chce zamieszkać w każdym ze zwalnianych lokali.
- Nie podpisałem wypowiedzenia, muszę skonsultować się z prawnikiem, czy jest zasadne. Nie wydaje mi się, by słuszne było wskazywanie powodu wypowiedzenia z dwóch kompletnie różnych powodów: jednocześnie zamiar wykonania remontu oraz to, że właścicielka chce zająć mieszakanie - mówi Józef Szkaradek, który pod adresem Rynek 13 urodził się i mieszkał przez całe życie. - Kamienica jest przecież w całkiem niezłym stanie, niedawno była remontowana, mieszkania sami remontowaliśmy, bo gdy dostawaliśmy je z przydziału, były w fatalnym stanie.
W komunalnych lepiej
Lokatorzy, którzy podpisali wypowiedzenia zastanawiają się, gdzie znaleźć dach nad głową. Termin, w jakim powinni się wyprowadzić mija za 6 miesięcy. Są rozgoryczeni. Gdyby kamienica pozostała własnoscią miasta, nie dosyć, że mogliby nadal w niej mieszkać, ale mieliby także szansę na wykupienie mieszkań za zaledwie kilka procent ich wartości.
- To przecież nie ich wina, że kamienica przeszła z rąk do rąk. Mają żal, że teraz miasto przestało się nimi interesować - mówi Ewa Arendt, prezes stowarzyszenia Lokatorzy w Obronie Prawa. - Lokatorzy kamienic komunalnych i tych odzyskanych przez spadkobierców nie mają teraz równych szans, pomimo że wszyscy mają przydziały komunalne. W miejskich kamienicach ludzie płacą niekiedy dwukrotnie niższe czynsze, mają poczucie pewności, a u prywatnego właściciela przyszłość jest jedną wielką niewiadomą. Dlatego od wielu miesięcy apeluję, by radni i władze miasta zainteresowali się tym problemem, spróbowali zadbać o interesy lokatorów, którym miasto dało przydziały. Przecież dotyczy to ogromnej liczby sądeczan... Nie wolno pozostawiać ich samotnie z takimi dramatami, przed jakimi stanęli ludzie z ,trzynastki". W Krakowie i Tarnowie samorządy stają w obronie takich lokatorów, dlaczego nie u nas?
IK
"Gazeta Krakowska" 2005-01-07
Autor: kl