Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Gra w ciepło i zimno

Treść

Surowa zima sprawia, że więcej zapłacimy za ogrzewanie mieszkań. Tak sądzą przedstawiciele sądeckich spółdzielni mieszkaniowych. Prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Jerzy Gwiżdż uważa, że wcale tak być nie musi. Wszystko zależy bowiem od tego, jak długo będzie trwał sezon grzewczy.

- Zima jest długa i mroźna - potwierdza prezes Gwiżdż. - Ale to nie musi wcale oznaczać, że sądeckie spółdzielnie mieszkaniowe zapłacą więcej za ciepło niż w latach poprzednich. To zależy m. in. od tego, jak długo będziemy musieli ogrzewać mieszkania. Porównując do minionych sezonów, mogę powiedzieć, że w styczniu, kiedy było najchłodniej, pobór energii był znacznie wyższy niż w tym samym miesiącu roku 2005. Ale już w lutym sytuacja się odwróciła. My też gdzieś mieszkamy i płacimy za c. o. Każdy z nas więc sam odczuwa skutki ostrej zimy. Jeżeli wyniki finansowe naszego przedsiębiorstwa będą lepsze, to więcej środków zainwestujemy w rozwój sieci, co w sumie okaże się korzystne dla sądeczan.

Wiceprezes Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wiesław Bagnicki jest przekonany, że ten sezon grzewczy będzie znacznie droższy od poprzedniego. Świadczą o tym faktury przekazywane z poszczególnych Zespołów Adminstracji Budynków. Rachunki są o wiele wyższe.

Podobnie twierdzi prezes "Beskidu" Piotr Gawron: - Na razie trudno mi powiedzieć, o ile więcej będą musieli zapłacić lokatorzy za ciepłe mieszkania. To będziemy wiedzieli po dokonaniu rozliczenia. Jednak musimy się spodziewać, że będą dopłaty do c. o. Przy okazji ta zima zweryfikowała nieco zapędy członków spółdzielni, by maksymalnie zmniejszać tzw. moce zamówione. Ta cała procedura opiera się na uśrednianiu temperatur, co przy mrozach powyżej -20 stopni, a takie utrzymywały się przez wiele dni, skończyło się tym, że w niektórych blokach znacznie przekroczyliśmy przyjęte wartości ciepła.

Prezes "Siły" Krzysztof Witkowski dodaje, że w tej spółdzielni w styczniu zużycie energii było wyższe aż o 30 procent niż rok wcześniej. Korzystniejsze wskaźniki zanotowano w lutym, ale marzec znowu jest bardzo zimny.

- Największym naszym zmartwieniem jest budynek, który ma własną kotłownię olejową - mówi Krzysztof Witkowski. - Olej kiedyś był bardzo tani, obecnie, po podwyżkach, jest najdroższym paliwem.

Szef MPEC Jerzy Gwiżdż przypomina, że w tym sezonie nie wzrosła taryfa opłat za centralne ogrzewanie. Trzeba jednak się spodziewać jej zmiany przed następnym.

(pg)

"Dziennik Polski" 2006-03-15

Autor: ab