Gwiazda ma na imię Iwona
Treść
Znakomicie spisała się podczas pierwszego meczu z cyklu o Puchar Świata w duńskim Aarhus sądeczanka Iwona Niedźwiedź- - Cecotka. W grze przeciwko wicemistrzyniom świata zdobyła 10 bramek. Przez wiele lat była podporą MKS Beskid Nowy Sącz. Polska- Rumunia 27-33 (12-16) POLSKA: - Niedźwiedź-Cecotka 10, Siódmiak 4, Polenz 5, Malczewska 1, Serwa 2, Damięcka 1, Strzałkowska 1, Majerek 1, Byzdra 1, Pielesz 1. - Jestem nie tylko szczęśliwa, ale również dumna z gry córki - powiedziała Teresa Niedźwiedź. - Sam mecz był bardzo ciekawy i Polki mogły go wygrać. Szkoda, że koleżanki nie wsparły Iwony, bo wtedy mogła być niespodzianka. - Pani córka zaskoczyła wszystkich. Tak dobrze i skutecznie grającej nie widziano jej już dawno. - W lidze w Piotrcovii należy do wybijających się. Oczywiście kadra, to coś zupełnie innego. Tuż przed odlotem do Danii Iwona zadzwoniła do mnie z lotniska mówiąc, że dawno nie czuła się tak dobrze. Stwierdziła, że jest naprawdę w dobrej formie. Po meczu z Rumunkami wiem, że miała rację. - Czy rozmawiała pani z córką? - Zadzwoniła do mnie zaraz po meczu. Była bardzo podekscytowana i zadowolona. Ale pierwsze pięć minut tak dobrze nie wyglądało. Z emocji tak ją ścisnęło, że poprosiła o zmianę. Chwilę posiedziała na ławce i dalej już poszło wspaniale. Szkoda, że w Dani nie ma Beaty Kowalczyk, która też jest w bardzo dobrej formie. Mam nadzieję, że obie zobaczymy w kadrze. Teraz czekam na mecz z Danią i Szwecją. Jeśli Iwona znów zagra tak dobrze, to czeka ją ciekawa przyszłość. (JEC) "Dziennik Polski" 2006-11-16
Autor: wa