Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Gwiżdż na razie zostaje

Treść

NOWY SĄCZ. Radni wycofali wczoraj z porządku obrad punkt dotyczący odwołania Mieczysława Gwiżdża z funkcji przewodniczącego Zarządu Osiedla Barskie. Punkt mógłby - zdaniem radnych - wywołać niepotrzebne kontrowersje, zakłócając trwającą żałobę narodową.

Z tego samego powodu zdjęto z porządku obrad informację o pracach prezydenta między sesjami, interpelacje radnych i odpowiedzi na nie.

Powodem odwołania Gwiżdża miał być prawomocny wyrok sądowy za spowodowanie i ucieczkę z miejsca wypadku. Pod wnioskiem o jego odwołanie podpisało się kilkunastu radnych.

W projekcie uchwały podali błędna podstawę prawną, na co zwrócił im uwagę poproszony o opinię radca prawny Urzędu Miasta. Jednak, zdaniem mecenas Lucyny Gąsiorowkiej, statut osiedli daje Radzie możliwość pozbawienia mandatu przewodniczącego z tzw. "innej ważnej przyczyny".

- Skoro można pozbawić mandatu skazanego prawomocnym wyrokiem sądu posła, senatora czy radnego, można i przewodniczącego zarządu osiedla - uważa mecenas Gąsiorowska, szefowa zespołu radców prawnych w Urzędzie Miasta Nowego Sącza.

Antoni Rączkowski, jeden z inicjatorów odwołania Gwiżdża, początkowo uważał, że piastowanie mandatu przewodniczącego zarządu osiedla podważałoby zaufanie mieszkańców do władz samorządowej. Wczoraj w rozmowie z "Dziennikiem" prezentował już nieco odmienny pogląd. Stwierdził, że uchwałę trzeba zdjąć z porządku obrad, bo inicjatorzy powołali się na błędną podstawę prawną. Trudu poddania pod głosowanie propozycji skreślenia uchwały oszczędził mu przewodniczący Rady Miasta, Jacek Chronowski, który uznał, że uchwała ta, podobnie jak interpelacje i zapytania radnych oraz informacja prezydenta o jego dokonaniach między sesjami, może spowodować kontrowersje zakłócające żałobę narodową. Zaproponował zdjęcie tych punktów z porządku obrad. Za tym rozwiązaniem opowiedziała się większość radnych.

Kilka dni po tym, jak media podały informację o planach odwołania Gwiżdża, na terenie osiedla Gołąbkowice, którego przewodniczącym jest Antoni Rączkowski, pojawiły się szkalujące go ulotki.

Pytany, czy miało to wpływ na nagłe wycofanie uchwały spod obrad Rady, Rączkowski zaprzeczył. Twierdzi, że ulotek takich w ogóle nie widział, tylko o nich słyszał. Tymczasem Rączkowski nie tylko widział ulotki, ale nawet jedną z nich przyniósł na poniedziałkowe posiedzenie Komisji Statutowo - Prawnej, co potwierdza przewodniczący tej komisji.

Gwiżdż z kolei zaprzecza, jakoby miał coś wspólnego z kolportowaniem tych ulotek. - Przysięgam Bogu, że to nie ja. Ktoś próbuje nas poróżnić. Nie dociekałem kto - twierdzi.

Nie bez wpływu na decyzję radnych była petycja podpisana przez około 500 osób, w której mieszkańcy osiedla Barskie bronią swojego przewodniczącego przed odwołaniem.

Wczoraj mieli przyjść na sesję ze swoją petycją. Nie dotarli. Być może wiedzieli, że radni nie zamierzają głosować nad odwołaniem Gwiżdża. (MONK)

"Dziennik Polski" 2006-02-01

Autor: ab