Haracz dla spółdzielni
Treść
Trwające od dłuższego czasu próby rozbicia Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Nowym Sączu nie powiodły się. Ostatnie zebranie przedstawicieli członków zadecydowało, że ta jedna z największych spółdzielni mieszkaniowych w kraju zachowała jedność. Ale czy taki moloch jest sterowalny i łatwo się nim zarządza, to już inna kwestia.
Spółdzielnia gigant
- My, członkowie spółdzielni, mamy prawo i wręcz obowiązek oceny pracy zarządu i Rady Nadzorczej - mówi Augustyn Leśniak, członek Rady Nadzorczej GSM. - Każdy z lokatorów powinien wiedzieć za co płaci, ponosząc koszty utrzymania pracowników spółdzielni.
W GSM jest 8809 lokatorów, przeliczając szacunkowo, mieszka w niej około 35 tys. osób, średniej wielkości miasto. Zarząd liczy dwie osoby, Rada Nadzorcza 23. W administracji pracują na etatach 184 osoby.
Jak nam powiedział prezes zarządu Piotr Polek, średnia płaca (wliczając pensje pracowników, ryczałty dla członków rad osiedlowych, diety członków RN) wynosi 1,9 tys. zł brutto. Obroty GSM - ponad 36 mln zł. Niejedna gmina sądecka chciałaby mieć taki budżet. Utrzymanie pracowników, zarządu i RN stanowi 12 proc. w obrotach finansowych GSM.
- Największym naszym zmartwieniem jest zadłużenie lokatorów - mówi Polek. - 4824 osoby są zadłużone na ponad 4,4 mln zł. W większości są to niezapłacone czynsze za jeden, dwa miesiące.
Jak radzą sobie mniejsze spółdzielnie?
W zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej im. Władysława Orkana w Limanowej mieszka 527 najemców. Zarząd liczy 4 osoby, Rada Nadzorcza 9.
- Mamy 6 kotłowni gazowych i musimy zatrudniać sporo palaczy - wyjaśnia prezes Zdzisław Wójtowicz. - W administracji i obsłudze pracuje 26 osób.
Średnia płaca w limanowskiej spółdzielni wynosi 1,7 tys. zł brutto. Kilkadziesiąt osób ma problemy z regularnym płaceniem czynszów.
Z uzyskanych przez nas danych wynika, że pod względem płacy najlepiej się mają pracownicy Spółdzielni Mieszkaniowej Beskid w Nowym Sączu. Średnia dla 21 pracowników administracyjnych włącznie z jednoosobowym zarządem i 7-osobową Radą Nadzorczą wynosi 2,2 tys. zł brutto. Obsługują 779 lokatorów bloków i segmentów mieszkaniowych. Koszt utrzymania obsługi wynosi rocznie 401 tys. zł, co stanowi 9,7 proc. obrotów finansowych Beskidu.
- Mamy dłużników, ale nie ma ich znowu tak wielu - mówi prezes spółdzielni Maciej Gawron. - Największym problemem lokatorów, podobnie jak w innych spółdzielniach, są tzw. podzielniki ciepła.
Jerzy Wideł
"Gazeta Krakowska" 2004-12-20
Autor: kl