Harcerskie Światło Pokoju
Treść
NOWY SĄCZ - W poniedziałek wieczorem do bazyliki św. Małgorzaty harcerze z Hufca ZHP im. Bohaterów Ziemi Sądeckiej przynieśli Betlejemskie Światełko Pokoju, które dzień wcześniej otrzymali od słowackich skautów. Uroczystą mszę celebrowali ks. Andrzej Mulka i ks. Paweł Kochaniewicz, który jest kapelanem Europejskiej Federacji Skautingu.
Do bazyliki przybyli harcerze z całego powiatu nowosądeckiego, reprezentujący kilka pokoleń druhów, począwszy od małych zuszków, a skończywszy na instruktorskich seniorach.
Wszystkich przywitał ks. prałat Waldemar Durda: - Wczoraj to Betlejemskie Światło przekroczyło nasze granice. A dzisiaj dotarło tu, do tej szacownej świątyni, matki sądeckich kościołów. Uroczyście przekazane podczas mszy świętej, zostanie później umieszczone w Kaplicy Wieczystej Adoracji. Tam, gdzie spotykamy się z Chrystusem, gdzie adorujemy Go pod postacią chleba. Straż przy tym ogniu będą trzymać harcerze, których gorąco witam w naszej nowosądeckiej bazylice. Witam wszystkich, którzy przybyli z lampionami, aby być przygotowanym na przyjście Chrystusa, by rozpraszać tym światłem mroki zła i grzechu.
Światełko trafiło do Nowego Sącza po raz czternasty. Jak nam powiedziała komendantka hufca Krystyna Pielichowska, przed laty austriaccy skauci po raz pierwszy przed świętami wynieśli płomień z Groty Narodzenia Pana Jezusa w Betlejem. Ta inicjatywa łączenia ludzi szybko przeniknęła do wielu krajów Europy. W niedzielę na Łysej Polanie przez przejście graniczne lampion wnieśli uroczyście Słowacy i przekazali go naszym harcerzom. Ci zaś powieźli ogień do swoich miejscowości.
W poniedziałkowy wieczór roraty dla dzieci i młodzieży zostały odprawione zgodnie z ceremoniałem harcerskim. Po nabożeństwie ogień został uroczyście przeniesiony do kaplicy. Stamtąd mieszkańcy Sądecczyzny będą go mogli zabierać do domów. Od wczoraj druhowie z ZHP roznoszą światełko do różnych firm i instytucji. Płomień z Groty Narodzenia Chrystusa, który trafi do wielu ludzi, jest symbolem miłości, ciepła i braterstwa.
(pg)
"Dziennik Polski" 2004-12-15
Autor: kl