Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Inspiracja w przepaści

Treść

Wernisaż obrazów i rysunków Jerzego Treita. Piątkowy wernisaż Jerzego Treita zorganizowany w nowosądeckim pubie "Cameleon" zgromadził liczne grono sympatyków talentu tego malarza związanego rodzinnie z Nowym Sączem. Plastyk, wykorzystując nastrojowe zakamarki klubowej piwnicy przy ul. Jagiellońskiej wystawił około siedemdziesięciu prac pokazywanych po świecie i kraju, a także rysunki i kolaże jeszcze gorące, powstałe niemal w ostatnich dniach.

- Organizuję takie wernisaż pierwszy raz, więc nie mam doświadczeń promocyjnych, zapraszam do zwiedzania dziś i przez następne tygodnie - powiedział zebranym właściciel pubu Marek Tabak, ustępując miejsca autorowi, który gawędził chętnie oprowadzając przybyłych po zaułkach lokalu wypełnionych obrazami. Zaczynał od rzeźby, co w oczywisty sposób tłumaczy jego naukę w zakopiańskim liceum im. Kenara.

- Po rzeźbie malowałem olejne pejzaże, ale przyszedł moment, kiedy, że tak powiem, rzuciłem się w przepaść wyobraźni i tam szukałem inspiracji. Olej zastąpiły pastele, ołówek, akwarela i tak jest do dziś. Wiem, że jeśli od razu nie skończę obrazu, nie wrócę do niego. Pastela jest więc najbardziej ulubiona, bo szybka - powiedział nam Jerzy Treit. Tematem prezentowanych obrazów są ludzie i sytuacje, w których się znaleźli. Artysta ma temperament publicysty. Szaleństwo koloru, perspektywa, wyrafinowanie formy, to są rzeczy, które go specjalnie nie interesują. Niezależnie od techniki malarskiej, wszystko przypomina grafikę, jest płaskie, momentami geometryczne. Niedokończona plama farby, czy kolor z kredki przechodzą w czarną kreskę tuszu. To stwarza czytelne pismo, ułatwia rozpoznanie intencji. Czasem jest to prowokacja, czasem, żart czy kpina, co upodabnia jego prace do rysunku satyrycznego.

Na pewno dobrym wyborem będzie mały skok w dół do sądeckiego pubu, na łyk przygody z obrazami Jurka Treita.

(WCH)
28.07.2003 Dziennik Polski

Autor: DW