Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Internat za 5 milionów

Treść

NOWY SĄCZ. Zrobimy dobry interes - ocenia uchwałę w sprawie internatu samochodówki wiceprezydent Stanisław Kaim


Władze Nowego Sącza twierdzą, że na zamianie internatu Zespołu Szkół Samochodowych na działkę przy Alei Piłsudskiego zrobią dobry interes. Chcą tam zorganizować Park Przemysłowy z pożytkiem dla sądeckich przedsiębiorców. Internat z lokatorami przejąłby OHP. Na pytanie o gwarancje wojewody zrealizowania takiej zamiany, wiceprezydent miasta przywołuje zgodę roboczego zespołu.



Dwunastu radnych z klubów "Prawica" i SLD przegłosowało uchwałę otwierającą możliwość negocjacji z wojewodą. Wśród nich był wiceprzewodniczący Rady Robert Sobol. Na pytanie, czy miasto nie kupuje kota w worku, odpowiada:


- W końcu projekt uchwały ktoś przygotował. Trzeba mieć zaufanie, że te szacunkowe wyliczenia są słuszne. Będę pierwszy, który z całą konsekwencją prześledzi los tej uchwały i jej realizację.


Internat wart jest - według tych szacunków - 1,5 mln zł, a działka na łuku dwupasmowej obwodnicy przy wiadukcie kolejowym, należąca do Skarbu Państwa, ponad trzykrotnie więcej, bo aż 5 mln zł.


Radny Artur Czernecki z całą mocą przez kilka godzin sprzeciwiał się takiej zamianie:


- Zatajone zostało pismo pełnomocnika Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo. Siostry starają się o tę działkę u wojewody, w zamian za utracone kiedyś dobra. Przecież prezydent dostał dawno takie pismo i nic nam nie powiedział. A uchwała już podjęta, internat oddany wojewodzie, a działki nie ma - mówi.


We wspomnianym piśmie, podpisanym przez pełnomocnika sióstr Marka Piotrowskiego pada uwaga, że dopóki działka jest przedmiotem postępowania regulacyjnego, nie można nią rozporządzać.


Wiceprezydent Stanisław Kaim uważa, że zgoda zespołu wojewody jest wiążąca, a zaspokojenie roszczeń majątkowych sióstr wcale nie musi kolidować z interesami Nowego Sącza.


- Pomijając korzystne relacje wartości internatu i działki, zależy nam, by stworzyć w tamtym rejonie miasta miejsce korzystne dla rozwoju lokalnych firm, ochronić teren przed ewentualnymi zakusami np. hipermarketów - mówi wiceprezydent Kaim. - Na razie uchwała, o którą było tyle hałasu, jest intencyjna, otwiera drogę do umowy z wojewodą. Jej warunki to przedstawienie studium zagospodarowania tego terenu. Sprawa sióstr jest poza tematem.


Radni opozycyjni wobec uchwały są innego zdania. Obawiają się, że oddadzą internat OHP, czyli pod kuratelę lewicowego radnego Kazimierza Cabaka, kierującego hufcami w Nowym Sączu. On z pewnością się ucieszył. Gorsze miny ma kierownictwo Schroniska Młodzieżowego i Sądeckiej Wyższej Szkoły Zawodowej, dzierżawiące pomieszczenia w ineternacie. Czy OHP pozwoli im tam pozostać? (WCH)

"Dziennik Polski" 2005-01-05

Autor: kl