Jagiellońska się sypie
Treść
NOWY SĄCZ. We wtorek wprost pod stopy przechodniów spadło kilka kilogramów gruzu - to oderwał się fragment gzymsu narożnej kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 10. Spacer po reprezentacyjnym deptaku może skończyć się nieszczęściem. Zagrożenie stanowią elewacje nie remontowanych od lat kamienic.
Tym razem nikomu nic się nie stało. Ale kilka lat temu w podobnych okolicznościach zginęła nauczycielka z Tymbarku. Kilka minut po tym jak wysiadła z autobusu, spadł na nią fragment gzymsu kamienicy przy ul. Lwowskiej.
Strach chodzić po Starym Mieście i to nie tylko po bocznych uliczkach, gdzie obrywające się balkony podstemplowano, a tynk płatami odpada ze ścian. Niebezpiecznie jest na najbardziej reprezentacyjnej ulicy miasta. Nie tylko niebezpiecznie, ale i szpetnie. Płatami odchodzi tynk np. z kamienicy, w której mieści się sklep z butami "Wojas".
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta kilku radnych interpelowało w sprawie wyglądu ul. Jagiellońskiej, która ma być wizytówką miasta. - Mam świadomość, że wiele z tych kamienic jest własnością prywatną, ale jest chyba możliwość wyegzekwowania remontów? - zainteresował się Jerzy Wituszyński. Radny Józef Hojnor zaprosił prezydenta na niedzielny spacer ulicami Lwowską i Jagiellońską "na lody do Argasińskiego". - Gdybyście przyjęli moje zaproszenie wstydzilibyście się tak, jak ja się wstydzę - mówił.
Radna Bożena Jawor zwróciła uwagę na katastrofalny stan ulicy Wąskiej, która swym wyglądem wręcz straszy. - Co ze sławną kamienicą pana Pazgana? - dociekała.
W tym samym czasie pod nogi przechodniów na ul. Jagiellońskiej zwalił się gruz.
Nadzór budowlany natychmiast wydał decyzję nakazującą administratorowi usunięcie wiszących gzymsów. - To wymagało natychmiastowej interwencji, mogły w każdej chwili odpaść - mówi Bogusława Mikołajczyk, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego dla Nowego Sącza.
Nadzór, poza nakazem usunięcia gzymsów, zobowiązał właściciela do poprawy estetyki elewacji, poprzez m. in. zmianę kolorystyki. Ma na to czas do października. Jednak już w środę po południu pracownik na zwyżce zbijał gzyms w narożnej kamienicy od strony ul. Wąsowiczów i Szwedzkiej.
Kamienic w podobnym, a nawet gorszym stanie jest w Nowym Sączu więcej. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego prowadzi 27 takich spraw. - Dotyczą kamienic przy ul. Jagiellońskiej, Wałowej i Wąskiej - wylicza Bogusława Mikołajczyk.
Rada Miasta zobowiązała nadzór budowlany do typowania budynków szpecących miasto, więc inspektorzy przeprowadzają oględziny kamienic i o ich wyniku informują właścicieli. - I tu zaczynają się schody, bo właściciele powiadomieni przez nas o konieczności wykonania remontu elewacji wpadają z krzykiem, niejednokrotnie kilkanaście osób na raz i mówią, że nie mają pieniędzy na estetyzację kamienic. Jeśli im je damy, to chętnie zrobią remont - dodaje inspektor. Od decyzji powiatowego inspektora nadzoru budowlanego odwołują się do wyższej instancji, więc sprawy ciągną się miesiącami. A gruz się sypie.
(MONK)
"Dziennik Polski" 2006-06-30
Autor: ab