Kalina ma długie korzenie
Treść
NOWY SĄCZ. Polonijny zespół folklorystyczny z Courcelles les Lens we Francji przyjechał do Nowego Sącza koncertować i wzbogacać swój repertuar o tańce lachowskie.
Zespół nazywa się "Kalina", śpiewa i tańczy folklor z różnych regionów Polski, jego choreografem i dyrektorem artystycznym jest Bernard Kłopocki z zawodu lekarz.
Od czwartku do soboty tancerze uczyli się tańców Lachów szczyrzyckich pod fachowym okiem Michaliny Wojtas, znawczyni folkloru, która przez wiele lat była kierownikiem artystycznym i instruktorem Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca "Lachy".
- Od dawna już chcieliśmy przyjechać do Nowego Sącza, z powodu bliskości gór i bogactwa folkloru, z jakim tu mamy do czynienia. Szukamy autentyczności, chcemy uczyć się pod kierunkiem znakomitych fachowców. Takim jest pani Michalina Wojtas, która poprowadziła dla nas warsztaty - mówi Bernard Kłopocki.
Jest on związany z polonijną grupą folklorystyczną od 1977 roku, czyli od jej założenia. Od 1980 roku jest dyrektorem artystycznym. Ma dyplom choreografa, który uzyskał w 1985 roku na Uniwersytecie Marii Curie - Skłodowskiej.
Zespół "Kalina" działa przy Towarzystwie Kultura i Tradycja wspólnoty francusko - polskiej regionu Nord Pas de Calais.
- Jesteśmy w trzecim pokoleniu potomkami polskich emigrantów, górników ze Śląska, którzy przyjechali do Francji do pracy w zagłębiu górniczym. W zespole są również Francuzi, którzy cenią polski folklor. Są wśród nas reprezentanci różnych zawodów, urzędnicy bankowi, lekarze, położne, pielęgniarki z całego regionu. Przyjeżdżają na próby organizowane raz w tygodniu z odległości nawet 70 kilometrów - podkreśla choreograf.
Sam jest z zawodu lekarzem, synem emigrantów z poznańskiego. Miłość do rodzimego folkloru zaszczepił w nim dziadek, który ze stryjami prowadził Kapele Dudziarską. Ojciec Marcel Kłopocki prowadził teatr. Bernard Kłopocki śpiewa też solo, barytonem, przy orkiestrze Izby Colophane. W 1992 roku otrzymał nagrodę etnograficzną Oskara Kolberga za pracę na rzecz utrzymania tradycji polskich. Zespół "Kalina" był też nagradzany na przeglądach polonijnych zespołów folklorystycznych.
- Staramy się w nasz śpiew i taniec tchnąć polskiego ducha. Stąd też nazwa zespołu "Kalina". To bardzo charakterystyczne dla Polski drzewo, które często występuje w piosenkach ludowych. Drzewo jest dla nas symbolem korzeni, którymi jest dla nas polski folklor, gałęzie zaś, tak jak w drzewie genealogicznym, to kolejne pokolenia, które z tej polskiej spuścizny czerpią inspirację - mówi Kłopocki.
Nie bez znaczenia jest również fakt, że słowo "kalina", jest jednym z niewielu polskich słów, które bezbłędnie potrafią wymówić francuzi.
Jak tańczy i śpiewa "Kalina" zobaczymy dziś na scenie pod ratuszem. Zespół jest gościem Święta Dzieci Gór w Nowym Sączu. (MONK)
"Dziennik Polski" 2005-07-26
Autor: ab