Kamera na wątpliwości
Treść
Od wczoraj obowiązuje przepis nakazujący rejestrację przez kamery przebiegu egzaminów na prawo jazdy. W Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Nowym Sączu w użyciu było wczoraj 11 samochodów wyposażonych w taki sprzęt, trzy kolejne oczekiwały na montaż kamer.
Przypomnijmy, że nowy system ma pomóc w rozwiązywaniu spornych kwestii dotyczących oceny jazdy egzaminowanego kierowcy. Ustawodawca założył też, iż kamery będą skutecznie przeciwdziałać korupcji. Koszt zakupu takiego sprzętu do każdego z samochodów wynosi 6 tys. zł. Do tego należy doliczyć cenę montażu - 1500 zł.
- W pierwszym dniu obowiązywania tego przepisu zamierzamy przeegzaminować około 130 kierowców - powiedział wczoraj "Dziennikowi" dyrektor MORD w Nowym Sączu Leszek Skowron. - Jedenaście aut, w których kamery są już zamontowane, w zupełności nam do tego wystarczy.
Dodajmy, że kursanci zdają egzaminy na oplach corsa, bo właśnie ta marka wygrała przetarg na wymianę taboru w sądeckim ośrodku.
- Zarówno kursanci, jak i egzaminatorzy podkreślają, że auta dobrze sprawdzają się w praktyce - zapewnia Leszek Skowron. - Dodatkowe szybki z tyłu sprawiają, iż lepsza jest widoczność podczas manewru cofania. Ople mają też większy promień skrętu od używanych dotąd fiatów punto. Podchodzimy jednak z dużą wyrozumiałością do osób, które były szkolone na fiatach. Rozumiemy, że mogą mieć trudności z obowiązkowym już sprawdzaniem stanu technicznego pojazdu. Dotyczy to wskazania wlewu płynu hamulcowego, który w corsie jest nakryty plastikiem. Inaczej też wrzuca się bieg wsteczny.
Dyrekcja MORD zapowiada, że wkrótce wprowadzi więcej pracujących sobót, co ma pomóc w skróceniu czasu oczekiwania na egzamin. Dotąd ośrodek funkcjonował dodatkowo tylko w jedną sobotę w miesiącu. Kursanci musieli czekać na egzamin 28 dni. Kierownictwo ośrodka chce, by czas oczekiwania był mniejszy niż trzy tygodnie.
(SZEL)
"Dziennik Polski" 2006-04-11
Autor: ab