Kancelaria odtajnia
Treść
W momencie gdy postkomuniści atakują rząd za niewygodne dla siebie fakty, które mogą zostać ujawnione w raporcie z prac komisji weryfikacyjnej WSI, ich głos wzmacnia koalicyjna Liga Polskich Rodzin. Jej politycy zażądali wczoraj dymisji mianowanego dzień wcześniej szefa wojskowego kontrwywiadu Antoniego Macierewicza. Premier twierdzi, że zanim dojdzie do ewentualnych przyspieszonych wyborów parlamentarnych, "społeczeństwo powinno poznać fakty odnoszące się do kształtu naszej rzeczywistości". Mowa oczywiście o raporcie z likwidacji WSI, a mówiąc precyzyjnie, z prac komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych. Zarówno ustawa o ochronie informacji niejawnych, jak i te mówiące o samym procesie likwidacji nie precyzują, czy na gruncie obowiązujących przepisów można odtajnić informacje o wpływie WSI na świat polityki, mediów i gospodarki. Jak powiedział nam wczoraj szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło, odpowiednia nowelizacja przepisów jest przygotowywana i w ciągu "najbliższych kilku dni" wpłynie do marszałka Sejmu. Procedowanie nad projektem prezydenckim jest najszybsze, stąd ta inicjatywa, tłumaczy. Jego zdaniem, trzeba przyjąć taką nowelizację, bo na pewno podniosą się głosy, że dzisiaj przepisy tego zabraniają. Chcemy, żeby sytuacja była jasna, dodaje. Nie ma wątpliwości, podobnie jak coraz więcej osób wypowiadających się w tej sprawie, że raport powinien zostać odtajniony, łącznie z nazwiskami agentów. Paradoksalnie najsłabiej w tej dyskusji brzmi głos Ligi Polskich Rodzin. Na wczorajszej konferencji prasowej Wojciech Wierzejski zażądał natychmiastowej dymisji Antoniego Macierewicza, szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Zarzucił mu m.in., że wystawiając w poprzednich wyborach listy Ruchu Patriotycznego (w skali kraju komitet zdobył tylko niewiele ponad 1 proc. głosów), przyczynił się do tego, że dziś "koalicji brakuje 5:8 głosów". Oskarżył go też, że swoimi niepochlebnymi wypowiedziami o Rosji przyczynił się do "nerwowości Leppera", a w konsekwencji - rozbicia koalicji. Mikołaj Wójcik, "Nasz Dziennik" 2006.10.06
Autor: ea