Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kiepurowa kontra starosta

Treść

Rozstrzygnie Temida

KRYNICA-ZDRÓJ, NOWY SĄCZ. Marta Eggerth-Kiepura, wdowa po słynnym śpiewaku, skierowała do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu pozew przeciwko staroście nowosądeckiemu, reprezentującemu skarb państwa. Chodzi o zapłatę odszkodowania za szkodę powstałą wskutek sprzedaży działki, która należała do jej męża.



W imieniu mieszkającej w USA Marty Eggerth występuje krynicki adwokat Janusz Śmiałek, który jest jej pełnomocnikiem również w sprawie "Patrii". Przypomnijmy, że od kilku lat trwają starania o unieważnienie decyzji, na mocy których w roku 1949 zabrano Janowi Kiepurze ten wybudowany przez niego w Krynicy hotel. Sprawą zajmuje się Ministerstwo Infrastruktury. Decyzji na razie nie ma.


7 grudnia br. do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu wysłany został pozew o zapłatę odszkodowania. Adwokat żąda od starosty nowosądeckiego, który reprezentuje skarb państwa, kwoty 31 tys. zł, co - jego zdaniem - stanowi 1/10 wartości działki o powierzchni 0.2471 ha położonej w Krynicy przy ul. Pułaskiego.


Sprawa pod względem prawnym jest zawiła. Zdaniem Janusza Śmiałka, wskutek błędów popełnionych w latach 60. ubiegłego wieku przez urzędników Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Nowym Sączu podczas m. in. scalania gruntów, pomylono numerację działek. W konsekwencji stało się tak, że w księgach wieczystych dla działki należącej do Jana Kiepury wpisano jako właściciela skarb państwa. Mecenas dotarł do dokumentów źródłowych i w obszernym wyjaśnieniu tłumaczy, jak doszło do tego zdarzenia, sugerując, że "było to działanie celowe, aby wywłaszczyć Jana Wiktora Kiepurę z działki nr 392 stanowiącej jego własność".


Później przez kilkadziesiąt lat ten teren znajdował się w zarządzie Przedsiębiorstwa Państwowego Zespół Uzdrowisk Krynicko-Popradzkich, który (już jako Uzdrowisko Krynica Żegiestów SA) w roku 2001 sprzedał prawo wieczystego użytkowania tej nieruchomości właścicielowi jednego z pensjonatów w Krynicy. 7 kwietnia br. starosta nowosądecki (jako skarb państwa) "dokonał przeniesienia własności przedmiotowej działki na rzecz wieczystego użytkownika". W sumie biznesmen, który nabywając nieruchomość działał w dobrej wierze, zapłacił ponad 258 tys. zł.


"Pozwany skarb państwa dokonując sprzedaży (...) spowodował, że pani Marta Eggerth utraciła bezpowrotnie własność działki nr 392, a tym samym poniosła szkodę w wysokości jej wartości według cen rynkowych, bowiem nie jest możliwe uchylenie skutków prawnych wywołanych zawarciem aktu notarialnego" - napisał w pozwie Janusz Śmiałek, który dodaje, że obecnie za tę nieruchomość trzeba by zapłacić 310 tys. zł. Jego klientka domaga się odszkodowania w wysokości 31 tys. zł (czyli 1/10 wartości).


Adwokat uważa, że odpowiedzialność za wcześniejsze błędy urzędników i w konsekwencji sprzedanie wspomnianej nieruchomości spada na starostę nowosądeckiego. Dlatego nim wystąpił na drogę sądową, zwrócił się do niego z pismem o wypłacenie wspomnianej kwoty. Gospodarz powiatu 1 lipca br. odpowiedział, że żądania te są bezzasadne.


- Sprawa ma swój rodowód w dalekiej przeszłości - mówi geodeta powiatowy Marian Ryczek. - Wtedy rzeczywiście stosowano różne metody, żeby przejmować rozmaite grunty. W Krynicy było sporo takich przypadków. Tę działkę Jana Kiepury, tak mi się wydaje, faktycznie prawem kaduka przypisano skarbowi państwa, co miało później szereg następstw prawnych. Jeżeli chodzi o pozew, moim zdaniem został on skierowany pod zły adres. Uważam, że nie można za tę sprawę odpowiedzialnością obarczać urzędu starosty. Czekamy na to, co w tej kwestii powie Sąd Okręgowy. Niech on rozstrzygnie tę kwestię.

Piotr Gryźlak

"Dziennik Polski" 2004-12-27

Autor: kl