Kilometry, które łączą
Treść
Z Nowego Sącza do Brazylii
Kilka tygodni temu ks. dr Waldemar Durda, prałat sądeckiej bazyliki św. Małgorzaty, poświęcił w Brazylii nowy kościół oraz kopię obrazu Chrystusa Przemienionego. Świątynia stanęła dzięki m. in. finansowemu wsparciu sądeczan.
Nowy Sącz dzieli w prostej linii od 6-tysięcznego miasta Ourolandia, leżącego w brazylijskiej prowincji Bahia na wschodzie kraju, w przybliżeniu 12 tys. kilometrów. Stan ten, dwukrotnie większy od Polski, do najzamożniejszych nie należy. W to podzwrotnikowe miejsce trafił przed trzema laty były wikariusz parafii p. w. św. Małgorzaty ks. Marek Pawełek. Kapłan pochodzący z ziemi dębickiej, był w Nowym Sączu m. in. katechetą w Szkole Podstawowej nr 18. Cenili go nauczyciele i uczniowie. Pragnienie głoszenia Słowa Bożego, tym, którzy nie znają jeszcze Chrystusa, skłoniły go do wyjazdu na misję. Jego deklaracja o rozpoczęciu posługi misyjnej została zaakceptowana przez biskupa ks. Wiktora Skworca.
Ks. Marek Pawełek, choć trafił w odmienne kulturowo i dość egzotyczne dla siebie środowisko, z zapałem zabrał się do pracy. Rozmawiał z miejscową ludnością, nawracał, chrzcił, udzielał ślubów. Wreszcie podjął się trudnego zadania - budowy świątyni. Ksiądz Marek, szukając pomocy, wiedział, do kogo się o nią zwrócić. Prośba z Brazylii trafiła do ks. prałata Waldemara Durdy. Nie pozostała bez echa.
Zbiórka pieniędzy w parafii św. Małgorzaty przebiegała sprawnie. Wpływały większe i mniejsze kwoty ofiarowane przez wiernych, do puszek wrzucano tyle, ile kto mógł dać. Pomoc z Nowego Sącza do Ourolandii płynęła systematycznie.
Ksiądz Marek wraz z wiernymi z osiedla Bairo Novo zakasał zaś rękawy i w dwa lata powstał kościół na miarę potrzeb tamtejszych wiernych. Niezależnie od przekazywanej gotówki, ks. prałat Durda ofiarował też brazylijskiej wspólnocie kopię obrazu Chrystusa Przemienionego z sądeckiej bazyliki. Kościół nie mógł więc mieć innego wezwania, jak Przemienienia Pańskiego.
- I tak oto za zgodą naszego ks. biskupa wyleciałem 8 marca do Brazylii, by poświęcić tę nową świątynię - opowiada ks. Waldemar Durda. - Wierni zapełnili ją całkowicie. Ten wyjątkowy moment przeżywali bardzo emocjonalnie, zupełnie inaczej, niż ludzie w Polsce. Ale taka jest już chyba ich mentalność. Podczas dziesięciodniowego pobytu w Brazylii spotkałem się jeszcze z kilkoma polskimi misjonarzami, w tym z pięcioma wywodzącymi się z diecezji tarnowskiej. To naprawdę wspaniali ambasadorowie Polski. Robią tam wiele dobrego. Niosą dobroć, uczą czytać i pisać, pomagają finansowo. Brazylia to bowiem kraj kontrastów. Obok wystawnych domów widać lepianki, w których jedynym pożywieniem jest groch, kukurydza, ryż i makaron.
Sądecki, cudowny obraz Chrystusa Przemienionego trafił nie tylko do Brazylii. Jego kopie znajdują są już niemal na całym świecie. I w Kazachstanie i w Argentynie, gdzie wybudowano kościół za sprawą wywodzącego się z Sądecczyzny ks. Aleksandra Piszczka. Oglądać go można też w Watykanie i Paryżu w Ośrodku Przemienienia Pańskiego. Jest też jednym z elementów podczas młodzieżowych spotkań religijnych prowadzonych przez ks. Jana Górę na Lednicy.
- Tuż za granicą, na Słowacji, budowany jest obecnie klasztor ojców benedyktynów, który również będzie nosił wezwanie Przemienienia Pańskiego - dodaje prałat Durda. - Uzgodniliśmy już z o. Leonem Knabitem, że i dla tej świątyni nasza parafia ufunduje kopię naszego cudownego obrazu.
Iga Michalec
żródło: "Dziennik Polski" 2006-05-01
Autor: mj