Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kotlet na oko

Treść

Nowosądecka Inspekcja Handlowa nałożyła mandaty na cztery placówki przyjmujące młodzież na zimowy wypoczynek. Inspektorzy sprawdzili serwowane tam posiłki. Nie mieli zastrzeżeń co do ich jakości, natomiast nie byli w stanie przeprowadzić kontroli zgodności ich wagi z zapisami w jadłospisie.

Powód? Otóż w czterech spośród siedmiu skontrolowanych placówek, wagi nie posiadały aktualnych cech legalizacji. Mówiąc prościej, nie można było stwierdzić, czy wskazują właściwe wartości.

- W jednym przypadku ostatnia taka legalizacja została wykonana w 1994 roku - mówi Jarosław Piechowicz, dyrektor IH w Nowym Sączu. - Dziwi mnie taka beztroska, bo dopełnienie tej formalności w specjalistycznym punkcie w Nowym Sączu zabiera kilka minut i kosztuje około 30 zł.

Brak legalizacji właścicielom lokali na pewno się nie opłacił, bo na każdego z nich nałożono mandaty w wysokości 250 zł. Identyczny problem wystąpił podczas badania punktów gastronomicznych w pobliżu wyciągów narciarskich. Także tutaj nie zgłoszono zastrzeżeń co do jakości serwowanych potraw. Natomiast brak aktualnych cech legalizacji skończył się dwoma mandatami o łącznej wysokości 500 zł.

Inspektorzy IH zareagowali też na doniesienia o sprzedaży alkoholu przez placówki, które nie posiadają zezwolenia na taki handel. W dwóch przypadkach informacje te potwierdziły się. Sprawy skierowano do sądu.

- Dociera do nas coraz więcej sygnałów o spożywaniu alkoholu przed sklepami, głównie we wsiach - dodaje Jarosław Piechowicz. - Inspektorzy przekonają się w terenie, jak ten problem wygląda. W razie stwierdzenia takiego faktu, ukarani zostaną zarówno pijący klienci, jak i właściciele sklepów. (SZEL)

"Dziennik Polski" 2006-03-31

Autor: ab