Kropla do kropli
Treść
Po aferze z rozliczaniem ciepła Spółdzielnia Mieszkaniowa "Beskid" podpisze aneks do umowy z Miejskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej, które jest gotowe zamontować liczniki wskazujące zużycie wody w każdym z bloków na osiedlu Wólki. Dodatkowe opomiarowanie ma pomóc w rozwikłaniu zagadki dużych ubytków wody, za które spółdzielnia musi dopłacić ponad 60 tys. zł.
To kolejny krok podjęty przez władze spółdzielni po protestach mieszkańców, których zdziwiły duże różnice pomiędzy wskazaniami bardzo czułego licznika w osiedlowej kotłowni, a tym, co zarejestrowały wodomierze w poszczególnych mieszkaniach.
To kolejny krok podjęty przez władze spółdzielni po protestach mieszkańców, których zdziwiły duże różnice pomiędzy wskazaniami bardzo czułego licznika w osiedlowej kotłowni, a tym, co zarejestrowały wodomierze w poszczególnych mieszkaniach. Wielokrotnie powtarzane badania nie wykazały nieszczelności sieci, skutków nie przyniosły też kontrole przeprowadzane w poszczególnych mieszkaniach. Podejrzewano, że część lokatorów może używać magnesów blokujących pracę liczników, ale nikomu nie udało się tego udowodnić. Mimo że zdarzały się zupełnie nieprawdopodobne przypadki oficjalnego zużycia zaledwie metra sześciennego ciepłej wody miesięcznie przez wielodzietne rodziny, co przy normalnym użytkowaniu mieszkania jest praktycznie niemożliwe. Z tego właśnie powodu zarząd spółdzielni zakłada konieczność wymiany liczników w mieszkaniach na urządzenia uniemożliwiające stosowanie magnesów wstrzymujących pomiary zużycia wody.
- Mamy do wyboru dwie opcje - mówi Piotr Gawron, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej "Beskid". - Tańsze rozwiązanie zakłada montaż liczników wyposażonych w paski antymagnetyczne, choć możliwe jest też droższe wiążące się z kupnem nowszej generacji liczników pozbawionych metalowych elementów.
Prezes Gawron zapewnia, że spółdzielcy zyskają możliwość rozłożenia na raty poniesionych kosztów. Prócz eliminacji ewentualnych oszustw, nowe opomiarowanie ma jednocześnie przyczynić się do bardziej rzetelnego wskazywania faktycznego zużycia wody. Obecne liczniki nie są dokładne, a bardzo czuły licznik zbiorczy zamontowany w kotłowni na Wólkach wychwytuje nawet minimalne wycieki wody, np. w toalecie, czy kranie.
Dodatkowe opomiarowanie nie zmieni dotychczasowego sposobu rozliczania zużycia ciepłej wody, które nadal będzie opierać się na wskazniach głównego licznika w kotłowni. Pozwoli jednak ustalić, jak kształtuje się zużycie w poszczególnych budynkach.
(SZEL) "Dziennik Polski" 2006-08-31
Autor: ea