Przejdź do treści
Przejdź do stopki

"Kryniczanka" podbija świat

Treść

Rozmowa z Januszem Ciskiem, prezesem zarządu Uzdrowiska Krynica-Żegiestów

Uzdrowiska Ziemi Sądeckiej są lubiane przez seniorów ze względu na klimat. Jakie jego walory są szczególnie cenne w przypadku Krynicy?


- Rozwój Krynicy jako uzdrowiska rozpoczął się w 1793 roku. Krynickim powietrzem oddychali m.in.: Fredro, Konopnicka, Kraszewski, Matejko, Wyspiański, Sienkiewicz, Modrzejewska. Przyjeżdżali tu także ludzie nauki, intelektualiści, nawet koronowane głowy, np. księżniczka holenderska Juliana - późniejsza królowa. Apogeum sławy uzdrowiska przypada na lata 30. ubiegłego wieku. Po okresie realnego socjalizmu poszarzała, ale powoli powraca do lat swojej świetności. Dlaczego Krynica stała się tą Krynicą? Dolin podobnych jak ta krynicka w Karpatach są tysiące. Oprócz korzystnego położenia i ładnego otoczenia gór na ten fenomen składają się niepowtarzalne wody o wyjątkowym smaku i właściwościach, ewenement w skali Polski, Europy, a nawet świata. Klimat tu jest umiarkowanie i silnie bodźcowy, jak określają to klimatolodzy, typowy dla górskich dolin karpackich. W uzdrowisku wyczuwa się olejki eteryczne, głównie drzew iglastych, w powietrzu jest dużo ozonu. Mikroklimat krynicki wykazuje więc właściwości lecznicze, wpływa na zwiększenie wentylacji płuc, wzrost odporności organizmu i liczby czerwonych krwinek. Czyste i rześkie powietrze, nasłonecznienie, niższe ciśnienie niż na obszarach nizinnych korzystnie oddziałują na zdrowie i samopoczucie kuracjuszy. Nic więc dziwnego, że ciągną tu ich rzesze, w tym ludzie kultury i sztuki, którzy zaczęli tu tworzyć i tak powstały piękne obiekty architektury drewnianej. To wszystko sprawia, że Krynica jest znana jako perła polskich, ale także karpackich uzdrowisk.

Co poza ofertą sanatoryjną czeka na kuracjuszy w Uzdrowisku Krynica-Żegiestów?
- Krynica ma bardzo bogatą ofertę kulturalną i ta tradycja jest kontynuowana od wielu dziesięcioleci. Istotne wydarzenia to m.in. Europejski Festiwal im. Jana Kiepury, Dni Kultury Chrześcijańskiej, festiwal gitarowy, Forum Ekonomiczne Polska-Wschód (Krynica dorobiła się przydomku polskie Davos).
W tej kolebce polskich sportów zimowych - saneczkarstwa i hokeja, tradycje sportowe są kontynuowane. Po zboczach Jaworzyny szusują narciarze, podziwiając widoki nawet na Tatry i Gorce. W sercu uzdrowiska króluje Góra Parkowa, na którą można wyjechać kolejką linową, a wędrując pieszo, jednocześnie podziwiać Polanę Michasiową i źródło "Bocianówkę".

Z Krynicą nieodłącznie związana jest "Kryniczanka". Dlaczego warto ją pić?
- "Kryniczanka" znana jest w naszym uzdrowisku również od 200 lat, tu powstała najstarsza polska rozlewnia. Na początku wodę rozlewano chochlami prosto ze źródła, ze zdroju głównego, do naczyń kamionkowych, po czym dyliżansami przewożono ją do aptek w Krakowie, we Lwowie i Wiedniu.
Ze względu na skład "Kryniczanka" ma bardzo specyficzny smak. Charakteryzuje ją duża ilość wapnia, bardzo istotna dla zdrowia (wapń wzmacnia układ kostny, zapobiega osteoporozie, wpływa na krzepliwość krwi, uszczelnia naczynia krwionośne), a więc polecana jest zwłaszcza osobom starszym oraz czynnie uprawiającym sport. Zawiera też dużą ilość magnezu, przez co m.in. łagodzi stany stresowe i nadmierną pobudliwość, działa przeciwuczuleniowo. Jego brak odbija się negatywnie na kondycji całego organizmu (bóle głowy, brak koncentracji, kołatanie serca). W wodzie jest też potas, główny składnik wewnątrzkomórkowy, którego niedobór powoduje bolesne kurcze mięśni, wiotczenie skóry, arytmię serca. Magnez i potas gwarantują zachowanie równowagi komórkowej organizmu. "Kryniczanka" zawiera sód odpowiedzialny za gospodarkę wodną organizmu (regulator ciśnienia osmotycznego w komórkach) i utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej organizmu. Mamy tu też - jako jeden z niewielu producentów w Polsce - naturalny dwutlenek węgla, ze złoża głębinowego, z odwiertów Zuber, łatwo przyswajany przez organizm. To podstawowe walory "Kryniczanki".

Od jakiegoś czasu "Kryniczankę" popijają Kuwejtczycy...
- Kiedyś była ona dostarczana do aptek, dzisiaj znana jest w całej Polsce. Dostarczamy ją regularnie do sieci handlowych, a od wielu lat także do USA i Kanady (około kontenera miesięcznie), mamy eksport na Ukrainę i do Australii. Były pojedyncze wysyłki wody do Irlandii. Negocjujemy w tej chwili ciekawy kontrakt do krajów Europy Zachodniej.
Rzeczywiście, ostatnio "Kryniczanka" pojawiła się również nad Zatoką Perską. W listopadzie ubiegłego roku dostarczyliśmy pewną jej partię do sieci Sultan Center w Kuwejcie. Mamy tam zatrudnionego swojego przedstawiciela, który jest zarazem przedstawicielem kilku innych polskich uzdrowisk uczestniczących w tym przedsięwzięciu. Wkrótce zapadną decyzje, czy będziemy wchodzić w rejon Zatoki Perskiej z naszymi wodami poprzez dużą akcję promocyjną, czy też ograniczymy się do pojedynczych odbiorców. Można więc powiedzieć, że "Kryniczanka" pomału podbija świat.

Dziękuję za rozmowę, "Nasz Dziennik" 2007-07-05

Autor: ea