Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Krzysztof Iwaniuk: Potrzeba konsolidacji

Treść

Marcin Przybylski: Czego się pan spodziewa po VII Kongresie Gmin Wiejskich, który odbędzie się w najbliższy piątek? Krzysztof Iwaniuk - wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP: - Najważniejsze jest to byśmy się spotkali. Od czasu do czasu potrzebna jest konsolidacja środowiska samorządowego by pewne rzeczy wyrazić. Szczególnie teraz kiedy samorządy w pewnym sensie są marginalizowane, są sprawy inne, ważniejsze, a my gdzieś w ich tle. Wiodącymi tematami VII Kongresu będzie finansowanie oświaty oraz fundusze unijne. Czy od zeszłorocznego VI Kongresu udało się coś zmienić i osiągnąć w tych kwestiach? - Trudno powiedzieć, że udało się coś osiągnąć ponieważ oświata jest jak zaklęta. Były próby rozwiązywania problemów, wicepremier Giertych rozmawiał z nauczycielami, ale szybko wycofał się z pomysłów by cokolwiek zrobić z Kartą Nauczyciela. Jeśli natomiast chodzi o finansowanie oświaty to nie da się nic zrobić bez zmiany ustawy o dochodach jst. Wprawdzie obowiązuje ona dopiero od 2004 r. i to, że my ją stale monitorujemy jest sporym osiągnięciem. Teraz bowiem każdy może sobie wejść na stronę internetową i te nasze sprawozdania, które składamy, obejrzeć. Mało tego zadbaliśmy o to by było rozdrobnienie na grupy gmin (miasta na prawach powiatu, powiaty, województwa, gminy wiejskie, gminy miejskie itd.) dzięki czemu mamy obraz tego jak te finanse rzeczywiście się w samorządach rozkładają. Najważniejszym wnioskiem jest to, że powinniśmy być bardziej solidarni wobec najsłabszych samorządów. Wyraźnie bowiem widać, że "rozjeżdżają się" możliwości gmin, bogaci stają się jeszcze bogatsi, a o tych najbiedniejszych często się zapomina. Ostatnie dyskusje na Zespole ds. finansów publicznych KWRziST pokazały, że należy iść w tym kierunku by mechanizm wyrównawczy, w którym bogaci dzielą się z biednymi, wzmacniać. Wracając do kwestii finansowania oświaty, właściwie od 1994 r. jest ona nierozwiązana. W tym momencie 1/3 samorządów wydaje subwencję oświatową na szkoły w 100 proc., 1/3 samorządów wydaje subwencję na szkoły i jeszcze im zostaje, 1/3 samorządów dopłaca jeszcze do subwencji oświatowej bo nie wystarcza, a w sumie około 20 proc. dokładamy do oświaty. Niewątpliwie w oświacie pieniędzy jest za mało i to doskonale wszyscy wiedzą, i my będziemy się upominać dopóki nie stanie się to zadaniem zleconym. Przypuszczam, że tej kwestii VII Kongres nie rozwiąże, ale o tym problemie musimy ciągle mówić. Na VII Kongres zostali zaproszeni Prezydent RP Lech Kaczyński, parlamentarzyści, czy spodziewa się pan jakichś zapewnień i poparcia z ich strony? - Ja boję się tylko jednego: na ile te ewentualne zapewnienia będą później realizowane. Jedno jest pewne, to że my się tam stawimy i będzie nas około 1 tys., to spróbujemy powiedzieć co nas najbardziej boli, które problemy są dla nas najważniejsze, niezależnie od tych ważnych problemów, jakie słyszymy na co dzień w mediach. To na samorządzie Rzeczpospolita stoi. To gminy wykonują połowę zadań publicznych i to tych najważniejszych dla mieszkańca. Na Kongresie ma zostać podsumowana czwarta kadencja samorządów lokalnych. Jak pan ocenia te mijające cztery lata? - My przygotowaliśmy się, że środki unijne zrobią dla nas milowy krok do przodu, wydawało się, że będziemy mogli spełnić oczekiwania naszych mieszkańców. Niestety tu jest największy zawód. Okazało się, że na kilkaset wniosków w skali województwa, tylko kilkadziesiąt jest realizowanych. Bywało tak, że małe gminy, z niewielkimi projektami nie miały żadnych szans na jakiekolwiek dofinansowanie ze środków strukturalnych. Marcin Przybylski , PAP 2006-09-06

Autor: ea